To, co kobiety lubią najbardziej czyli Bobbi Brown Wine & Chocolate

poniedziałek, stycznia 02, 2017

To, co kobiety lubią najbardziej czyli Bobbi Brown Wine & Chocolate

Świętując jubileusz 25-cio lecia marki, Bobbi Brown przedstawia superluksusową kolekcję Wine&Chocolate. Kolekcja ta inspirowana jest dwoma rzeczami, do których sama Bobbi ma ogromną słabość – ciemną czekoladą i czerwonym winem. Wyróżniają ją wyjątkowe połączenia kolorystyczne - od palet do makijażu oczu i mieniących się cieni do powiek poprzez róże, głębokie odcienie pomadek i lakiery w przepięknych opakowaniach.


Bobbi Brown Wine & Chocolate to edycja limitowana. Propozycją Bobbi Brown na święta są m.in. dwie luksusowe palety inspirowane dekadenckim klimatem sezonu. Obie zawierają cztery limitowane cienie do powiek: matowe, połyskujące szampańskie, odcienie kawy i brązu oraz trzy odcienie cienia do kresek Intense Pigment Liner.


Moja paletka to Chocolate Eye Palette zawierająca cienie - Frappe, Moon Glow, Black Cocoa, Pinot Noir. Oraz eye-linery: Molten Chocolate, Malbec, Night. Swój makijaż uzupełniłam pomadkami Luxe Lip Color, które chociaz nie wchodzą w skład tej limitowanej kolekcji, to jednak pięknie się komponują z tymi czekoladowymi cieniami. Brzoskwiniowa pomadka to No 31 Bellini a budrgund wina to No 33 Bond. 


Palety Bobbi Brown Wine & Chocolate to istny majstersztyk designu - skórzane puzderko z lusterkiem z pięknie toczonym złotym logo od razu przywodzi nam na myśl kosmetyk bardzo luksusowy. Cienie są pięknie napigmentowane, nie oprószają się podczas aplikacji i trzymają się na powiekach przez wiele godzin bez najmniejszego uszczerbku. 


Pomadki Luxe Lip Color suną natomiast po ustach niczym masełko - są aksamitne, nawilżają usta i mają piękne soczyste kolory. Dają komfort naszym ustom nawet w największe mrozy - otulają je nawilżającą pierzynką i tym samym je pielęgnują. 30 odcieni to chyba aż nadto - w tej feerii barw każda z nas odnajdzie coś dla siebie. 


Kosmetyki Bobbi Brown są dostępne w salonach firmowych Bobbi Brown oraz w drogeriach Douglas. I chociaż nie należą do najtańszych to osobiście uważam, że czasami warto podarować sobie odrobinę luksusu. 

Manicure jak w szwajcarskim zegarku czyli poznajcie markę Mavala

czwartek, grudnia 29, 2016

Manicure jak w szwajcarskim zegarku czyli poznajcie markę Mavala

Połączenie wysokiej jakości produktów oraz ponad pięćdziesięciu lat doświadczenia pozwoliły marce Mavala stać się ekspertem w dziedzinie manicure oraz pielęgnacji paznokci i dłoni. Wszystko zaczęło się wraz z wprowadzonym na rynek w 1959 roku rewolucyjnym Mavala Scientifique (wnikającym utwardzaczem do paznokci, który nie tylko pozostaje jednym z bestsellerów marki, ale również przetrwał około stu kopii). 


Obecnie oferta marki Mavala zawiera ponad dwadzieścia produktów do pielęgnacji paznokci i skórek, a także m.in. lakiery do paznokci Mini Color oraz produkty do pielęgnacji dłoni. To moja pierwsza przygoda z tą szwajcarską marką dostępną w drogeriach Douglas a w dodatku aktualne trwa na nią promocja. Lakiery możecie kupić już z dużą zniżką a powiem Wam, że warto. 


Malutkie buteleczki lakierów Mini Color <KLIK> to istna feera barw. Są bardzo mocno kryjące już po pierwszej nałożonej warstwie, szybko wysychają, cudownie się błyszczą i utrzymują na moich paznokciach bity tydzień. Nie jest nawet konieczne stosowanie specjalnego lakieru nawierzchniowego Oil Seal Dryer <KLIK>, który w mig przyśpiesza wysychanie innych długo schnących lakierów.  Ten preparat tworzy gładki, nieklejący film, który natychmiastowo zamyka kolor i chroni lakier przed odciskami palców czy pościeli oraz lekkimi uderzeniami. Wzbogacony został o regenerujący i nawilżający olej z nasion bawełny odżywia i nawilża skórki. 


A gdy lakiery wyjdzie nam poza kontury - z pomocą przychodzi specjalny korektor do usuwania lakieru <KLIK>. W zestawie mamy dodatkowe wymienne 3 końcówki. Ponieważ nie jestem wprawną manikiurzystką to ten niewielki flamaster jest dla mnie idealnym rozwiązaniem, gdy chcę aby na zdjęciach do bloga paznokcie wyglądały nieskazitelnie. 


3 odcienie, które w 100% oddają świąteczny klimat to winny kolor Milano, połyskujący Let's Dance i soczysta pomarańcz Juicy. Tak jak napisałam - piękne krycie mamy już po nałożeniu pierwszej warstwy lakieru i pomimo niewielkiego pędzelka, bardzo dobrze i precyzyjnie maluje  się nimi paznokcie. 


Jeśli jeszcze nigdy nie słyszałyście o marce Mavala - to koniecznie dopiszcie ją do swojej listy "must have" na rok 2017 - obiecuję więcej korowych wpisów i więcej cudownych kolorów od Mavala. Wam życzę szampańskiego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku, bo to ostatni wpis w 20016.


Skorzystajcie też z promocji w Douglas na masacary, cienie, lakiery, pomadki - wszystko -30% - koniecznie zajrzyjcie do sklepu online Douglas lub do drogerii stacjonarnych,!!!


Zimowy pocałunek od Bath & Body Works

wtorek, grudnia 27, 2016

Zimowy pocałunek od Bath & Body Works

Każda z nas pamięta chwile z dzieciństwa, gdy w zimowy wieczór z niecierpliwością wpatrywałyśmy się w okno, wyczekując pierwszej gwiazdki. Niezwykła atmosfera, rodzinne ciepło i świąteczne zapachy sprawiały, że chciałyśmy by ten czas trwał wiecznie. Jeśli marzy ci się wehikuł czasu, koniecznie wypróbuj zimową kolekcję od Bath & Body Works, dzięki której poczujesz się jak mała dziewczynka!


Niezależnie od tego czy byłaś grzeczna w tym roku, należy ci się odpoczynek i odrobina relaksu. Spraw sobie prezent i oczami wyobraźni przenieś się do czasów dzieciństwa, gdy zajadałaś się słodkościami bez obaw o konsekwencje.


Słodkie babeczki z kremem, cynamonowe donuty, waniliowa lukrowa polewa, a nawet przekładane piętrowe torty w magiczny sposób z bomby kalorycznej zamieniają się w prawdziwą bombę odżywczą! Twoja skóra doceni ultranawilżające działanie balsamów, żeli i kremów od Bath & Body Works, a zmysły podziękują za relaksujące aromaty wanilii, karmelu czy cynamonu. Kolekcja zimowa marki to idealna propozycja dla kobiet, które pragną zaspokoić swój apetyt na piękne ciało!


W skład zimowo-świątecznej kolekcji od Bath & Body Works wchodzi aż 9 linii zapachowych: Fresh Sparkling Snow, Snow Kissed Sugar, Frosted Winter Woods, Jingle All The Way, Red Welvet Cheer Twisted Peppermint, Vanilla Baen Noel, Winter Candy Apple, Winterberry Wonder.


Ja posiadam słodką jak pieczone pianki Marshmallow - Snow Kissed Sugar. To po prostu świąteczna uczta dla naszego ciała - ciepły, słodki zapach otula niczym pierzynka i za każdym razem możemy od nowa przeżywać magię Świąt. 


Balsam do ciała, żel pod prysznic, mgiełka zapachowa oraz pachnąca świeczka wprawią nas w doskonały nastrój rodzinnych Świąt. Teraz zima nie będzie nam straszna - wystarczy po przyjściu do domu zapalić cudownie pachnącą świeczkę, aby w naszym domu unosił się słodki zapach - czy to pierniczków, lukrowej polewy czy też tak popularnych w Stanach Zjednoczonych pianek. 


Uwielbiam takie limitowane zimowe kolekcje - ich zapachy po prostu uzależniają a duże świece starczają nam na wiele mroźnych zimowych wieczorów. Swoją świeczkę Masrshmallow Fireside kupiłam w promocji razem z Subiektywną. To właśnie ten zapach po długim, wspólnym buszowaniu po sklepie i poszukiwaniu tego idealnego zapachu - okazał się strzałem w dziesiątkę. U mnie Święta będą trwały aż do wiosny!


Weź głęboki oddech czyli oddychające lakiery ORLY Breathable Treatment + Color

wtorek, grudnia 20, 2016

Weź głęboki oddech czyli oddychające lakiery ORLY Breathable Treatment + Color

Gdy nasze paznokcie są przesuszone, rozdwajają się i po prostu wołają o pomstę do nieba, warto postawić na tzw. lakiery oddychające. Marka ORLY postawiła na regenerację naszych paznokci przy jednoczesnym idealnym manicure i wprowadziła serię Breathable Treatment + Color czyli pierwszy w historii preparat oraz kolor w jednym.


Advanced Oxygen Technology pozwala na to aby tlen oraz woda przenikały w strukturę paznokcia. Zupełnie nowa formuła połączona z mieszanką olejku arganowego, prowitaminy B5 oraz witaminy C intensywnie nawilża, leczy zniszczone paznokcie oraz stymuluje ich zdrowy wzrost. 

Nowa formuła wykorzystuje bowiem technologię znaną z produkcji soczewek kontaktowych gdzie tlen i woda przenikają przez soczewki dzięki czemu oczy a w tym wypadku paznokcie pozostają nawilżone. 

Formuła all-in-one odpowiada za lepszą przyczepność lakieru, połysk - dzięki czemu nie musimy już stosować bazy i topu. W dodatku szeroka gama 18 kolorów ORLY Breathable Treatment + Color pozwoli nam na nieskazitelny manicure przez wiele dni. 

10 na 10 profesjonalnych manicurzystek stwierdziło, że w porównaniu z tradycyjnym lakierem, formuła Breathable łatwiej się aplikuje, jest łatwiejsza do kontroli, wysycha szybciej i zapewnia gładsze wykończenie.

Od początku listopada maluję paznokcie wyłącznie lakierami ORLY Breathable Treatment + Color - w dwóch odcieniach - łącząc je ze sobą lub solo. Fuksja GIVE ME A BREAK oraz lawenda TLC (Tender Loving Care) to istny koktajl malinowo-jagodowy. Soczysty jak sorbet - manicure po prostu do schrupania i idealnie wkomponowany w kolorystykę mojego logo.


Lakiery kryją już po pierwszej warstwie, chociaż ja tradycyjnie stosuję dwie. Wysychają w przyzwoitym tempie bez konieczności stosowania preparatu przyśpieszającego wysychanie a co najważniejsze po prawie dwóch miesiącach stosowania doprowadziły moje wysuszone paznokcie do porządku. Przestały się rozdwajać i pękać na końcach, a do tego zaczęły szybciej rosnąć. 


Wierzę w magię oddychających lakierów od ORLY i nie mam ich dosyć. A czy Wy miałyście już styczność z podobnymi lakierami, które naprawiają zniszczone paznokcie? Dla mnie połączenie odzywki i pięknego kolory w jednym to idealne rozwiązanie.