Matowa gra w kolory z The Balm Meet Matt(e) Hughes i tuszem Mad Lash Mascara

poniedziałek, sierpnia 08, 2016

Matowa gra w kolory z The Balm Meet Matt(e) Hughes i tuszem Mad Lash Mascara

Czy nie znudziły się Wam jeszcze moje pomadkowe posty? Mam nadzieję, że nie bo dzisiaj przychodzę do Was z najnowszymi matowymi pomadkami od The Balm Meet Matt(e) Hughes. Te niewiarygodne pomadki w płynie nie tylko dają naszym ustom soczyste matowe wykończenie ale utrzymują się na ustach nawet 10 godzin - pomimo jedzenia i picia. To najbardziej trwałe pomadki w mojej pokaźnej kolekcji. 


The Balm Long-Lasting Liquid Lipstick Meet Matt(e) Hughes to aż 8 niesamowitych odcieni, które swoimi nazwami nawiązują do cech idealnego mężczyzny. Mamy zatem następujące kolory: Devoted, Commited, Doting, Honest, Chivalrous, Sentimental, Charming oraz Dedicated. 


Ich niesamowicie trwała ale i aksamitna konsystencja nie skleja ust i nie tworzy na nich skorupy, którą często tworzą matowe pomadki w płynie. Ta pomadka nie boi się wyzwań - jedzenie, picie i namiętne pocałunki nie są w stanie jej zmyć z naszych ust. 

Chivalrous to mój ulubiony kolor - mocna i soczysta fuksja - odważna i seksowna. dodaje twarzy młodzieńczego blasku i ja - osobiście - doskonale czuję się w tym odcieniu. 

Chivalrous
Commited - to piękny i neutralny odcień - idealny do codziennego makijażu - to właśnie nim najczęściej maluję się do pracy. Czuję się wtedy pewna siebie - umalowana ale nie zmalowana. Czyż to nie cudowny kolor?

Commited
Charming to kolor iście czarujący lecz trudny do zdefiniowania. Mam wrażenie, że w nim wyglądam zbyt poważnie i chociaż podobam się sobie na prezentowanych zdjęciach, to akurat odcień, który nie do końca jest w moim guście.

Charming
Przyznam szczerze, że po raz pierwszy użyłam do jej zmycia zwykłego płynu micelarnego - nie dał jej rady - dopiero dwufazowy płyn do oczu zmył pomadkę jednym pociągnięciem wacika - taka jest ich niezwykła moc i trwałość. Ta magiczna matowa pomadka kosztuje 65 zł.

Mad Lash Mascara to również nowość od The Balm. Ta wygięta szczoteczka zagęszcza, pogrubia i wydłuża rzęsy.  Jej cena to 70 zł. Przyznam szczerze, że niektóre tusze tuż po otwarciu lubią płatać figle i chociaż uwielbiam takie wygięte szczoteczki, to w jej przypadku jakoś nie do końca sobie mogę poradzić z tym tuszem.


Niby efekt na rzęsach jest zadowalający ale jakoś nie mogę się do niej przekonać. I tak jak w przypadku pomadek Meet Matt(e) Hughes jestem nimi totalnie oczarowana i zaczarowana to jednak tusz nie do końca mnie przekonał. Ale cóż - nic nie jest doskonałe!

Soczysty mat z Żelową Szminką Semi-Matte od Mary Kay

czwartek, sierpnia 04, 2016

Soczysty mat z Żelową Szminką Semi-Matte od Mary Kay

Ostatnio moje posty zdominowały pomadki. Dzisiaj czas na totalną nowość od Mary Kay - żelową szminkę Semi - Matte. Ta półmatowa ale i za razem żelowa pomadka od Mary Kay, to cudowne i soczyste kolory, które sprawią, że usta będą pełniejsze i bardziej kuszące. W dodatku pomadka daje śliczny satynowo-matowy efekt na naszych ustach. 

Żelowa Szminka Semi-Matte jest pierwszą w pełni kryjącą szminką Mary Kay, w której zastosowano technologię bogatą w żelowe mikrosfery, zapewniającą głęboki, trwały kolor – bez uczucia przesuszonych ust. Ich lekka, żelowa formuła sprawia, że nakładasz je z łatwością a usta stają się wyjątkowo miękkie i kuszące. Dostępna w 8 odcieniach - dopasuje się do każdej kobiety!

Żelowa Szminka Semi-Matte rozprowadza się na ustach niczym jedwab i sprawia, że usta przez cały czas są delikatne jak aksamit i wyjątkowo pełne. Prezentowane przeze mnie odcienie to fuksja - Powerful Pink oraz oranż - Poppy Please.  To cudowne i energetyzujące odcienie idealne na letnie imprezy. 


Dzięki żelowej formule, która sprawia , że pomadka nie aplikuje się "tępo" usta stają jędrne i sprężyste. Możemy zapomnieć o skorupie na ustach i wysuszonych ustach. Żelowa pomadka Semi - Matte to nie tylko kolor ale i pielęgnacja naszych ust. 


Pomadki Semi - Matte są bardzo mocno napigmentowane, a ich rozpraszające światło ale niewidoczne drobinki zapewniają optyczne powiększenie ust. To nie jest zwykła szminka - to szminka wyjątkowa - dająca na ustach piękny efekt pół-matu.  Utrzymuje się na ustach bardzo długo - nie straszne jej nawet pocałunki, a aby ją dokładnie zmyć z naszych ust, konieczne będzie zastosowanie dwufazowego płynu micelarnego - taki z niej trwały gagatek! Nasze usta przez długi czas będą kuszące i zmysłowe dzięki magii pomadki Mary Kay Semi - Matte Lipstick. 

Zainspiruj się czyli InspiredBy UROK oraz ShinyBox Beach Please

środa, sierpnia 03, 2016

Zainspiruj się czyli InspiredBy UROK oraz ShinyBox Beach Please

Doskonale zdaję sobie sprawę, że wiele z Was ma dość postów o pudełkach z kosmetykami dlatego też dzisiaj będzie post o pudełeczkach InspiredBy oraz ShinyBox i mojej opinii na ich temat. InspiredBy Naturalnie Piękna - czyli edycja z poprzedniego miesiąca ujęła mnie różnorodnością produktów oraz ich doskonałą selekcją - czy jest tak też i w tym miesiącu? Przekonajcie się same. 


InspiredBy w lipcu to istny UROK - Uroda, Radość, Olśnienie i Kobiecość. Śliczny design pudełeczka zachęca nas do jego otwarcia. Co zatem znalazło się w drugiej edycji InspiredBy?


Po pierwsze jedna z moich ulubionych marek - Stenders krem do rąk 25 ml - Formuła z naturalnym masłem shea hojnie odżywi skórę, podczas gdy zawarta w nim alantoina i różana woda kwiatowa pozostawią nasze dłonie jedwabiście gładkie i mięciutkie. Stenders urzeka opakowaniami oraz niesamowicie realistycznymi zapachami swoich kosmetyków. Dla mnie to idealny krem do torebki. 


Kula do kąpieli od Stenders to ręcznie wykonany gadżet do kąpieli, który sprawi, że nasza kąpiel będzie niezapomniana. olej ze słodkich migdałów zadba aby nasza skóra była doskonale nawilżona i pachnąca. 


Amilie - róż mineralny zapewnia długotrwały efekt nieskazitelnego makijażu i jed odpowiedni do każdego typu cery. Nie zawiera talku, silikonów, konserwantów i innych chemicznych czyli szkodliwych dodatków. Uwielbiam mineralne kosmetyki bowiem moja problematyczna skóra staje się po nich dużo ładniejsza. 


Yasumi - ampułka z koenzymem Q10 - przeznaczona jest do pielęgnacji skóry szczególnie suchej i z widocznymi oznakami starzenia. Główny składnik ampułki to silny antyoksydant, który chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników opóźniając destrukcję fibroplastów odpowiedzialnych za syntezę kolagenu i elastyny. 


Phyto Paris - maska intensywnie nawilżająca Phytojoba - to silnie nawilżająca ekspresowa maska i szybkiego nawilżenia i ochrony włosów suchych. Odtwarza warstwę ochronną włosa zachowując w ten sposób jego właściwe nawilżenie - ten produkt oczywiście pojedzie ze mną na wakacje. 


Joanna - Innowacyjny system regeneracji Ultraplex - został opracowany z myślą o pielęgnacji włosów rozjaśnianych i farbowanych. To przełomowy produkt Joanny - ma za zadanie odbudować mostki dwusiarczkowe wewnątrz naszych włosów, które są odpowiedzialne za ich siłę i sprężystość. Jestem niesamowicie ciekawa jego działania - czy daje efekt zbliżony do Olaplex. 


Delia Cosmetics - szampon bez soli keratynowy - delikatnie myjący kosmetyk, który nie narusza naturalnej bariery ochronnej naszych włosów. Ta innowacyjna formuła bez parabenów, soli i syntetycznych barwników zapewnia delikatne oczyszczanie włosów i wyjątkowa łagodność dla skóry głowy - zwłaszcza tej wrażliwej. 

Podsumowując - jest do bardzo pozytywne pudełeczko - może za dużo w nim produktów do włosów, ale akurat latem to własnie moje włosy wymagają specjalnego traktowania. Najbardziej jestem ciekawa systemu do regeneracji włosów Joanna bowiem do tej pory korzystałam z Olaplex i jestem zachwycona efektami, jakie daje na moich włosach. Czy Joanna sprosta temu zadaniu? Zobaczymy. 


Czas zatem na ShinyBox pod słonecznym i wakacyjnym hasłem Beach Please. Już samo pudełeczko przyciąga naszą uwagę i przenosi wprost na plażę. Ale co jest w środku? 


Ponownie Stenders - tej marki nie mam dość. Kolejna musująca kula do kąpieli - tym razem różana. Jej niesamowity zapach poruszy nasze serce podczas kąpieli. Naszą skórą zaopiekuje się sól morska i olej z nasion winogron - bo Stenders doskonale wie, co dla naszej skóry jest najlepsze. 

Obok kuli mamy naturalną morską gąbkę - to jest hit tej edycji. Naturalna gęsta gąbka doskonale oczyszcza skórę. Gąbki morskie rosną tylko w bardzo czystej i nieskażonej wodzie morskiej - moja skórą ją uwielbia. 


Dove - kremowa kostka myjąca - to akurat mój ulubiony produkt od Dove i to po nią zazwyczaj sięgam podczas zakupów w drogerii. Kostką Dove myję nie tylko ciało ale i buzię - skóra jest po niej delikatna i dobrze nawilżona. 


Rexona - anyperspirant Active Shield w kulce. Akurat fanką dezodorantów w kulce nie jestem - wolałabym aby w pudełku znalazł się spray ale wiem, że wiele kobiet stawia właśnie na dezodoranty w kulce, dlatego też to całkiem niezły wybór. 


Delia Cosmetics - pomadka do ust Satine Lips w bardzo ładnym naturalnym kolorze ust. Pomadka posiada przepiękny egzotyczny zapach a nasycone kwasy tłuszczowe i fosfolipidy zapewniają ustom nawilżenie i zabezpieczenie przed utratą wody. 


Gliss Kur szampon Ultime Color - przeznaczony do włosów farbowanych aby zapewnić piękny kolor na długi czas. Akurat nie jestem fanką marki Gliss Kur ale t niewielkie opakowanie idealnie nada się do naszej weekendowej kosmetyczki. 


Farmona Radical - serum wzmacniające do włosów z wyciągiem ze skrzypu polnego - to skuteczny preparat do regeneracji włosów suchych, matowych i wypadających. Wspomaga ich regenerację, wzmacnia włosy i chroni je. Swojego czasu namiętnie stosowałam Radical i byłam bardzo zadowolona -  to małe opakowanie możemy również zabrać ze sobą na krótki wypad za miasto. 


Bombay Bazaar Swati Natural Henna - produkt kompletnie dla mnie nietrafiony - jest to bowiem roślinna farba do włosów a ja jestem blondynką i nie zamierzam tego zmieniać. Uważam, że takie produkty powinny być dokładniej dobierane dla subskrybentek bowiem nie każda może użyć takiego produktu. 


Pierre Rene tusz do rzęs Lash Precision - gwarantuje idealne pogrubienie i zalotnie podkręcone rzęsy. A jego precyzyjna szczoteczka modeluje i rozdziela rzęsy. Jakoś za tuszami do rzęs w pudełkach nie przepadam ale może to dlatego, że jeśli chodzi o tusze to mam już swoich ulubieńców - nie mniej jednak tusz nie jest złym wyborem do pudełka, które przecież ma za zadanie przybliżyć nam nowości marek. 


Podsumowując - nie jest to złe pudełko ale nie jest też idealne. Plus za Stenders - bo to doskonałe kosmetyki, które każda z nas powinna bliżej poznać, minus daję za hennę do włosów i za dezodorant w kulce. Ale to moje subiektywne spostrzeżenia - jestem ciekawa Waszej opinii. 


Nie zdążyłam tez pokazać pudełeczka z ubiegłego miesiąca, które inaugurowało już 4 rok istnienia ShinyBox. Urodzinowe pudełeczko było rzeczywiście okazałe, chociaż nie wszystkie kosmetyki trafiły w mój gust. 


Hitem był oczywiście Stenders i cudowny peeling, który aktualnie stosuję. Peeling  delikatnie złuszcza wierzchnią warstwę naskórka i dogłębnie usuwa zanieczyszczenia sprawiając, że skóra staje się natychmiast jaśniejsza, gładsza i zdrowiej wyglądająca. Sproszkowana łupina orzecha włoskiego stanowią naturalne łupiny ścierające a ekstrakt z płatków i korzenia dzikiej róży dba o odpowiedni poziom nawilżenia skóry.


Nietrafionym kosmetykiem ponownie okazała się Joanna henna - tym razem do brwi - po prostu nie używam takich kosmetyków, a wiele z Was pewnie i tak na hennę chodzi do salonów kosmetycznych. Źle wykonana domowo robiona henna może bowiem wyglądać komicznie. 


Świetnym wyborem okazał się suplement diety NobleHealth Duo Spirulin, micel od Dermedic oraz herbatka odchudzająca Q Box herbata olong. To morderca tłuszczu w towarzystwie egzotycznych dodatków. Ananasy, kokosy, kawałki granatów, okraszone wanilią i płatkami róż. Ta herbata nie tylko pięknie wygląda i smakuje, ale przede wszystkim działa na nas pro-zdrowotnie! Reguluje przemianę materii, a także pomaga zachować idealne proporcje pomiędzy poziomem tłuszczu w organizmie, a wagą człowieka. Zmniejsza ryzyko chorób układu krążenia, reguluje poziom cukru oraz działa antynowotworowo.


Plus za Oilan Balance Tonujący Krem Ultranawilżający. Ten krem o lekkiej konsystencji optymalnie pielęgnuje cerę suchą, odwodnioną i wrażliwą, ujednolica koloryt skóry i nadaje naturalny odcień odpowiadający jej karnacji. Kompleks hydronawilżający z naturalnym ksylitolem zwiększając zdolność wiązania wody w naskórku, niweluje uczucie ściągnięcia i przesuszenia skóry. Skwalan zmiękcza i uelastycznia naskórek, ograniczając utratę wody. Bogaty w kwas gammalinolenowy olej z ogórecznika intensywnie odżywia wrażliwą skórę, odbudowując ochronną barierę lipidową. Alantoina i D-pantenol łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia.

Minus za Pilomax - maskę regenerującą do włosów... ciemnych. W takich pudełeczkach powinny znajdować się produkty bardziej uniwersalne niż dedykowane do konkretnego koloru włosów bowiem nie każda z nas ma ciemne włosy. 


Amaderm nawilżająco-regenerujący krem do ciała, który przeznaczony jest do ochrony skóry suchej, szorstkiej z tendencją do łuszczenia. Szczególnie polecany do stosowania w miejscach najbardziej narażonych na przesuszenie, tj. dłoniach, łokciach i kolanach. 15-pocentowe stężenie substancji nawilżającej zapewnia ochronę przesuszonej i odwodnionej skórze. Wygładza ją i regeneruje, likwiduje nadmierne rogowacenie, czyni miękką, gładką i elastyczną.

W pudełeczku znalazł się też śliczny lakier od Mollon, ale zapomniałam umieścić go na zdjęciach :( - wybaczcie!

4 urodziny ShinyBox to całkiem udane pudełeczko ale firma powinna jednak brać poprawkę na to, że nie każda kobieta stosuje pewne kosmetyki a w takich boxach produkty powinny być bardziej uniwersalne, aby każda z nas mogła cieszyć się każdym z nich.

Co sądzicie o tych boxach? Macie ich już dość czy nadal jesteście ciekawe co skrywają?
Inteligentny podkład czyli Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

poniedziałek, sierpnia 01, 2016

Inteligentny podkład czyli Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation to nowa generacja wśród podkładów. Bo czy podkład może być inteligentny? A owszem - może. Taki jest właśnie Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation - fluid, który idealnie dopasowuje się do skóry. Zapewnia efekt perfekcyjnej cery przez cały dzień. Nie skupia się jedynie na ukrywaniu problemów, ale przede wszystkim odkrywa i podkreśla piękno, które drzemie w naszej skórze. 


Dzięki zastosowaniu technologii sensorycznej, podkład adaptuje się do zmian jakie zachodzą w skórze o różnych porach dnia, tak aby zagwarantować efekt idealnej cery przez cały dzień. Podkład idealnie dopasowuje się do skóry i podkreśla jej naturalną tonację. Wyjątkowa konsystencja gwarantuje komfort i świeżość makijażu. Zawarte w formule fluidu składniki pielęgnacyjne oraz filtr SPF 20 zapewniają dodatkową ochronę przed zagrożeniami.


Responsive Sensory Technology 
Dostosowuje się do typu skóry oraz jej kondycji w ciągu dnia; gwarantuje świeżość makijażu przez cały dzień. 

Color & Texture Synchronization Technology 
Podkreśla naturalną tonację skóry poprzez zmienne zastosowanie światła; wygładza, zmniejsza widoczność porów skóry oraz cienkich linii. 

Składniki pielęgnacyjne - gama składników pielęgnacyjnych, które wygładzają, chronią przed działaniem czynników środowiskowych oraz utrzymują skórę nawilżoną przez cały dzień. Formuła z filtrem SPF 20.


KORZYŚCI: 
  • Naturalnie wyglądająca, pełna blasku cera idealnie dopasowana do naturalnej tonacji skóry. 
  • Delikatna i nawilżająca formuła uwalnia skórę od problemu nadmiernego błyszczenia, a cienkie linie oraz pory skóry stają się mniej widoczne. 
  • Wyjątkowa trwałość zapewnia świeżość i nienaganny wygląd makijażu przez cały dzień.


NOWA KLASYFIKACJA ODCIENI: 

ROSY 
Skóra o odcieniu różanym, lekko różowym
(która staje się czerwona w chwili opalania i długo taka pozostaje) 
NATURAL 
Skóra nie jest ani żółtawa ani różowa - mój odcień to Neutral Light 2 - jest jaśniutki i będzie idealnie się nadawał dla jasnej ale nie porcelanowej cery.


GOLDEN 
Skóra o żółtawo-oliwkowym odcieniu (która łatwo ciemnieje w chwili opalania)


Podkład Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation jest bardzo lekki i niewyczuwalny na skórze. Dobrze kryje zaczerwienienia i drobne niedoskonałości. Dla mocniejszego krycia - punktowo możemy nałożyć go trochę więcej. Dla mnie jedna warstwa jest w sam raz, chociaż moja skóra pozostawia wiele do życzenia. 


Podkład nie matuje ale nawilża skórę - będzie idealnie nadawał się do skóry suchej i odwodnionej, bowiem będzie nie tylko upiększał ale i pielęgnował suchą skórę. Nie podkreśla suchych skórek. Z uwagi na to, że nie jest to podkład matujący (a ja pomimo mojej mieszanej skóry po takie nie sięgam) - nasza skóra po kilku godzinach zaczyna się lekko świecić. Mi wystarcza bibułka matująca i wcale mi ten fakt nie przeszkadza. Najważniejsze, że podkład jest lekki, dopasowuje się do kolotu naszej skóry, jeśli oczywiście dobierzemy odpowiedni odcień.


Dla miłośniczek podkładów z wysokiej półki - jest to świetny wybór - zwłaszcza zimą, kiedy nasza skóra jest przesuszona od panujących mrozów. 30 ml buteleczka kosztuje 196 zł a kupicie go w drogerii Sephora.