Czas na masaż czyli FOREO IRIS Illuminating Eye Massager

piątek, stycznia 22, 2016

Czas na masaż czyli FOREO IRIS Illuminating Eye Massager

Do rodziny FOREO dołączył właśnie nowy super gadżet - IRIS Illuminating Eye Massager. To nic innego jak niewielkie, bardzo poręczne ruchome urządzenie, które ma za zadanie odmłodzić i rozluźnić okolice naszych zmęczonych oczu. Do tego posiada fantazyjny design a mój oczywiście jest w różowym kolorze Magenta. 


Upływający czas a wraz z nim powstające linie mimiczne i zmarszczki od zawsze niepokoją kobiety, Także cienie oraz podkrążone oczy (czy to powstałe po nieprzespanej nocy czy też genetycznie uwarunkowane) są również naszą zmorą, z którą walczymy na różne sposoby.  Jednak nie wszystkie kremy pod oczy są w stanie je zniwelować. I tutaj z pomocą przychodzi nam masażer okolic oczu Foreo IRIS.

Unikalna technologia Foreo IRIS inspirowana techniką masażu wokół oczu wykonywanego manualnie jest jednak znacznie bardziej efektywna niż tradycyjny masaż. Urządzenie posiada bowiem 2 tryby aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom i upodobaniom każdej kobiety - wygładza widoczne ślady starzenia i zmęczenia,usuwa worki i cienie a także rozluźnia mięśnie.


Sekret Foreo IRIS tkwi właśnie w dwóch unikalnych trybach działania:

TRYB PURE
Inspirowany manualną techniką masażu okolic oczu jest bardzo delikatny dla okolic oczu, ale zdecydowanie efektywniejszy niż sam masaż za pomocą opuszków palców.

TRYB SPA
Połączenie delikatnych pulsacji i punktowego stymulowania skóry odtwarza profesjonalny zabieg pielęgnacyjny.

EFEKT?
Pomaga w redukcji opuchlizny, worków i cieni pod oczami
Wygładza widoczne kurze łapki,linie mimiczne i zmarszczki
Odmładza kontur oczu
Zwiększa wchłanianie kremów i serum
Widocznie wygładza, rozświetla i odmładza okolice oczu

Masaż za pomocą tego urządzenia to dosłownie jedna minuta rano i wieczorem - po 30 sekund na każde oko. Po prostu nakładamy pod oczy nasz ulubiony krem lub serum i zaczynamy zabawę. Włączamy urządzenie, które za pomocą sonicznych drgań ruchomej końcówki delikatnie uciska i masuje strategiczne punkty wokół naszych oczu.


CZYM ROŻNI SIĘ TRYB SPA OD TRYBU PURE?

Tryb Spa stanowi połączenie delikatnych pulsacji i punktowego stymulowania skóry odtwarzającego profesjonalny zabieg pielęgnacyjny - ten tryb jest idealny dla skóry z widocznymi oznakami starzenia. 

Tryb Pure stosuje natomiast samą Technologię T-Sonic™, bardzo delikatną dla okolic oczu, które pokazują pierwsze ślady starzenia.


Urządzenie IRIS to produkt bezpieczny, hypoalergiczny, bez dodatków BPA i ftalanów. Jest wykonany z nieporowatego silikonu klasy medycznej, który wykazuje wysoka odporność na akumulowanie się bakterii. Miękki i gładki silikon jest idealnie dopasowany do konturu oczu, by łagodnie masować ich delikatne okolice dla uzyskania optymalnych rezultatów. IRIS ma dodatkowo wbudowany timer, dzięki któremu unika się nadmiernej eksploatacji energii.


Dodatkowo, urządzenie jest w 100% wodoodporne z wodoszczelnym portem ładowania. Posiada aż 8 intensywności w trybie Pure i Spa dla optymalnej efektywności i komfortu. Intensywność pulsacji może być zwiększona lub zmniejszona za pomocą przycisków + lub -. Foreo IRIS wystarcza nam aż na 140 zastosowań po jednym ładowaniu przez USB. 

Masażer Foreo IRIS jest idealny do stosowania podczas długiej podróży np. samolotem - w zestawie dodatkowo mamy podróżny woreczek. Ja stosowałam go podczas wielogodzinnej podróży samolotem do Kalifornii i sprawdził się idealnie. Dzięki niemu okolice oczu były zrelaksowane a zastosowany na skronie pozwalał pozbyć się uciążliwego bólu głowy podczas lotu. 


Uważam, że to idealny gadżet dla kobiet, które lubują się w nowinkach technicznych (jak ja). To również doskonała alternatywa dla manualnego masażu oczu, który powinnyśmy regularnie wykonywać aby skóra była jędrniejsza i wygładzona. Dzięki niemu nałożony krem lub serum lepiej się wchłania, skóra wokół oczu jest lepiej napięta a linie zmarszczek "wyprasowane". Dodatkowo wspaniale radzi sobie z opuchlizną i workami po nieprzespanej nocy no i bólami głowy - zwłaszcza w skroniach. Ja stosuje go również do wygładzania zmarszczek mimicznych wokół ust, które niedawno mi się zaczęły pojawiać. 

Owszem, z uwagi na cenę nie jest to produkt na każdą kieszeń, ale miłośniczki urządzeń z rodziny Foreo z pewnością dołączą go do kolekcji tych słodkich w swoim designie gadżetów. Urządzenie Foreo IRIS występuje w trzech wariantach kolorystycznych - Magenta (różowy), Mint (miętowy) oraz Petal Pink (bladoróżowy). Foreo IRIS można kupić w sieci drogerii Douglas <KLIK KLIK>
Takiej mnie jeszcze nie znacie czyli blogerski projekt z Urban Decay

środa, stycznia 20, 2016

Takiej mnie jeszcze nie znacie czyli blogerski projekt z Urban Decay

Beauty with an Edge to dewiza marki Urban Decay. Wraz z trzema koleżankami "po fachu" postanowiłyśmy pobawić się kolorami od Urban Decay i pokazać nasze inne oblicze przy pomocy kosmetyków od Urban Decay.


W projekcie, oprócz mnie, wzięły udział moje przepiękne koleżanki - Patrycja z bloga Subiektywna Blog, Ewelina z Pracowni Porannych Przyjemności oraz Marta z Make-Up Today, która wystąpiła również w roli naszej makijażystki. Za obiektywem aparatu stanęła natomiast utalentowana Marta z Plums Photography


Wszystkie nasze makijaże zostały wykonane wyłącznie za pomocą kosmetyków Urban Decay. Z uwagi na fakt, iż każda z nas reprezentuje innych typ urody - Marta dobrała kosmetyki tak, aby wydobyć i podkreślić naszą urodę.


Ja reprezentuję lata 90-te, które były nieco mniej szalone niż era disco i gorączka sobotniej nocy ale równie kolorowe. Mój makijaż to fioletowe smoky eye uzyskane przy pomocy palety cieni Urban Decay Spectrum. Na twarzy mam podkład Urban Decay Naked Skin w odcieniu 3,5 a na ustach błyszczyk Revolution w kolorze Liar. Brwi zostały podkreślone kredką Brow Beater Warm Brown i ujarzmione za pomocą żelu Brow Tamer. Do tego odjazdowe i krzykliwe kolczyki i już mogę cofnąć się do szalonych choć trochę kiczowatych lat 90-tych.


Za pomocą kosmetyków Urban Decay można wyczarować przepiękne i różnorodne makijaże na każdą okazję. Bo Urban Decay to piękno na granicy perfekcji czyli właśnie Beauty with and Edge.

Jeśli jesteście ciekawe jak prezentują się makijaże pozostałych dziewczyn, które wzięły udział w projekcie - zajrzycie na ich blogi. Patrycja - Subiektywna Blog, Ewelina - Pracownia Porannych Przyjemności oraz Marta - Make-Up Today.


W duecie czyli lakiery od Mary Kay Gallery Gray i Polished Pearls

niedziela, stycznia 17, 2016

W duecie czyli lakiery od Mary Kay Gallery Gray i Polished Pearls

Limitowana zimowa kolekcja lakierów od Mary Kay to m.in. dwa nowe odcienie - Gallery Gray oraz Polished Pearls. Gallery Gray to piękny i spokojny szarak - natomiast Polished Perals to mocno perłowy odcień w kolorze macicy perłowej. W połączeniu dają bardzo elegancki ale i stonowany manicure.


W lakierach od Mary Kay mozna się zakochać - bardzo równomiernie pokrywają płytkę i już jedna warstwa mogłaby być wystarczająca. ja jednak nakładam dwie warstwy aby jeszcze wzmocnić efekt. Szeroki pędzelek bardzo łatwo sunie po paznokciu i nadaje mu satynowe krycie. Lakiery od Mary Kay nie odbarwiają paznokci po zmyciu lakieru i niesamowicie wysychają - to lakiery dla leniuchów - takich jak ja, które chcą szybko uzyskać ładny efekt - bez nakładania bazy wysuszającej czy też zbędnego czekania. 


W zimowej kolekcji znajdziemy również piękną metaliczną butelkową zieleń, którą już na dniach Wam pokażę. Jeśli szukacie doskonałych lakierów za nie do końca niską cenę (45 zł) to postawcie na lakiery od Mary Kay. 


Be beautiful czyli podkład PAESE Beauty Cream

piątek, stycznia 15, 2016

Be beautiful czyli podkład PAESE Beauty Cream

Boxy od PAESE często obfitują w bardzo ciekawe kosmetyki. W moim ostatnim PAESE Box znalazł się podkład Beauty Cream, który przypomina jednak bardziej BB krem niż tradycyjny podkład. Jeśli macie śliczną cerę bez niedoskonałości - to będzie dla Was strzał w dziesiątkę. 

PAESE Beauty Cream do podkład dla cery suchej, wrażliwej i normalnej. Jego ultra lekka konsystencja zapewnia bardzo naturalny efekt nawet po nałożeniu kilku warstw w celu intensyfi kacji poziomu krycia. Skóra w mig staje się wygładzona a jej koloryt wyrównany. Nałożony rano, zapewnia efekt rozświetlenia przez cały dzień. Główny ekstrakt – Berry fl ux vita zapewnia skórze silne nawilżenie i ochronę przed odwodnieniem. Zwiększa zawartość kwasu hialuronowego w skórze i naskórku.

W tym podkładzie PAESE lansuje coraz bardziej popularne opakowanie z pipetką - osobiście bardzo polubiłam to rozwiązanie, bowiem podkład jest dość rzadki i pipetka w jego przypadku jest bardzo wygodna.

Podkład bardzo delikatnie kryje wszelkie niedoskonałości dając efekt matu ale i rozświetlenia. Miłośniczki mocnego krycia będą jednak zawiedzione - to podkład dla idealnych cer - bez przebarwień, pryszczy czy naczynek. Minusem jest uboga gama kolorystyczna - występuje bowiem wyłącznie w dwóch odcieniach - Light Beige 01 - to odcień,który Wam prezentuję oraz Medium Beige 02. Niestety jasny odcień podkładu nie jest wcale taki jasny - chociaż z moją skórą współgra idealnie. Ma pomarańczowy podcień i dla wielu z Was - z bardzo bladym licem - będzie niestety za ciemny. Cena podkładu to 59 zł, ale jeśli znalazłyście go w swoim PAESE Box (obok pozostałych kosmetyków), który kosztuje 49 zł to zrobiłyście niezły "deal".


Czy wiecie, że aktualnie trwa wielka wyprzedaż PAESE Box? Teraz w pudełeczku znajdziecie aż 8 kosmetyków za 49 zł <KLIK KLIK>. Oczywiście wysyłka boxa jest gratis. Możecie być jednak pewne, że w każdym pudełeczku znajdą się: pomadka, cienie, błyszczyk, kredka, kamuflaż, puder, podkład i lakier do paznokci. Wszystkie w pełnowymiarowych opakowaniach i z ważną datą przydatności!