Kamuflaż czyli Catrice Liquid Camouflage

niedziela, września 06, 2015

Kamuflaż czyli Catrice Liquid Camouflage

Bez korektora nie ruszam się nigdzie. Kiedyś zapytana, który kosmetyk zabrałabym ze sobą na bezludną wyspę - bez wahania odpowiedziałam, że korektor kamuflujący od Catrice - ten słynny w słoiczku. Teraz marka Catrice wprowadziła na rynek absolutną nowość czyli korektor kamuflujący w płynie Liquid Camouflage, który w dodatku jest wodoodporny. 


Korektor występuje w dwóch wariantach kolorystycznych jaśniutkim i porcelanowym 010 Porcelain oraz ciemniejszym ale bardzo naturalnym 020 Light Beige. Od lat używam odcienia 020 Light Beige w wariancie "słoiczkowym" i ten odcień jest dla mnie stworzony. Teraz jednak jestem opalona i chociaż jest ciut za jasny to i tak krycie, jakie daje - jest bardzo dobre. Odnoszę jednak wrażenie, że ten sam kolor ze słoiczka jest jednak ciut ciemniejszy. 


Korektor ma płynną konsystencję i jest dobrze napigmentowany, co daje nam całkiem porządne krycie - w moim przypadku przebarwień lub pryszczy. Po aplikacji wygodną pacynką (do korektora w słoiczku używam pędzelka) korektor delikatnie wklepuję. Nie tworzy w tym miejscu skorupy i nie wysusza posmarowanych miejsc. Nie zapycha też porów i nie powoduje tym samym wysypu pryszczy. 


Stopień krycia jest jednak odrobinę słabszy niż brata w słoiczku ale dzięki temu idealnie nadaje się pod oczy w celu ukrycia cieni. Korektora w słoiczku nie stosowałam pod oczy bowiem był za ciężki. Liquid Camouflage od Catrice ma właśnie tę przewagę, że jest lżejszy. Miałam go ze sobą na wakacjach w Grecji i idealnie sprawdził się podczas 40-stopniowych upałów oraz kąpieli w basenie i morzu  - rzeczywiście jest wodoodporny. 


Jeśli szukacie niedrogiego (14,99 zł) i dobrze kryjącego ale i lekkiego korektora, to koniecznie poszukajcie Liquid Camouflage od Catrice. Jeśli natomiast szukacie mega mocnego krycia - prawdziwego kamuflażu - to sięgnijcie po wersję w słoiczku. Korektory płynne od Catrice już od września są w sprzedaży w drogeriach Hebe. 
Pokaż nogi czyli rajstopy w sprayu od Lirene

piątek, września 04, 2015

Pokaż nogi czyli rajstopy w sprayu od Lirene

Co prawda lato zaraz się skończy ale mam dla Was produkt, po który warto sięgnąć w przyszłym sezonie wiosenno letnim. Kiedy nasze nóżki są blade po zimie a chcemy założyć spódniczkę czy sukienkę - należy wspomóc się produktem, który nada naszym nogom odcień lekkiej opalenizny ale nie będzie się wycierał w ciągu całego dnia. 


Rajstopy w sprayu Lirene to rewelacyjne rozwiązanie dla każdej kobiety, która marzy o efekcie spektakularnie pięknych nóg przez cały dzień! Natychmiast po aplikacji perfekcyjnie wyrównują koloryt skóry, zakrywając wszelkie widoczne niedoskonałości. Produkt może być stosowany o każdej porze roku, ale jest to idealne rozwiązanie zwłaszcza wiosną, kiedy z chęcią pokazujemy więcej ciała i zależy nam na pięknym kolorycie skóry, a naturalna opalenizna jest jeszcze niemożliwa do osiągnięcia. Formuła rajstop została wzbogacona w emolienty, dzięki czemu kosmetyk pielęgnuje skórę, łatwo się rozprowadza i nie wałkuje na skórze.


Produkt jest bajecznie prosty w użyciu - po prostu na dobrze oczyszczoną i suchą skórę psikamy równomiernie sprayem aby pokryć nóżki kolorem. Taka aplikacja jest ekspresowa i zajmuje nam niewiele czasu. Nie potrzeba do niej też żadnej filozofii - każda z nas sobie z nimi poradzi. Jeśli mamy kłopot z popsikaniem sobie tyłu - wystarczy wypsikać produkt na dłoń i go wmasować. Tylko pamiętajcie aby umyć szybko dłonie bowiem jest dość oporny na zmywanie. Spray psikamy w odległości 15-20 cm od naszego ciała. Jeśli odległość będzie mniejsza - powstaną nieestetyczne smugi, które należy szybko rozetrzeć. 

Nasze nogi w mig stają się gładkie. Rajstopy w sprayu od Lirene kryją nieźle ale nie idealnie - ja na nogach mam niestety widoczne żyły i pajączki i tutaj nie dają sobie rady ale jeśli jesteście młodsze ode mnie i nie macie takich problemów to ten wynalazek jest właśnie dla Was. 


Kosmetyk występuje w dwóch wariantach kolorystycznych - dla jasnej karnacji i dla ciemnej. Na zdjęciu powyżej widzicie różnicę - ja oczywiście używam sprayu przeznaczonego dla jasnej karnacji i jest idealny. Teraz, kiedy jestem dość mocno opalona po wakacjach w Grecji - sięgam po ten do ciemnej karnacji i rzeczywiście fajnie podkreśla opaleniznę. Produkt całkiem szybko się wchłania i jest odporny na wysoką temperaturę ale podczas ostatnich prawie 40-stopniowych upałów wolałam nie ryzykować bowiem bałam się, że jednak nie wytrzyma na spoconym ciele. 

Jak z jego zmywaniem? Najlepiej robić to dobrze namydloną i trochę ostrą gąbką bowiem rzeczywiście trzymają się nieźle. Potem warto też wykonać peeling i nałożyć balsam.


Skóra po aplikacji jest gładka i miła w dotyku ale nie śliska. Spray nadaje naszym nogom nie tylko kolor ale i delikatny glow. Czy fluid do nóg, jakim jest spray od Lirene brudzi ubrania - tak - jeśli są obcisłe i jasne - więc tutaj musimy uważać. Ale jeśli założymy zwiewną sukienkę, nie mamy się czego obawiać. To bardzo dobry produkt na nasze białe po zimie nóżki. A i cena jest atrakcyjna bowiem kosztuje ok. 30 zł a jest wydajny. 

Nie mogę ich porównać do słynnych Sally Hansen Airbrush Legs bowiem ich nie stosowałam ale teraz wcale tego nie potrzebuję bo w razie czego mam już sprawdzone od Lirene. 
GlamGlow Supercleanse™ czyli czysta skóra bez niedoskonałości

środa, września 02, 2015

GlamGlow Supercleanse™ czyli czysta skóra bez niedoskonałości

O słynnych maseczkach GlamGlow napisano już wiele. Ale czy wiecie, że marka GlamGlow posiada w sprzedaży również preparat do oczyszczania skóry z niedoskonałościami GlamGlow Supercleanse™ który jest odpowiednikiem białej maseczki?


Supercleanse™ to rewolucyjny preparat do codziennego mycia twarzy typu Mud to Foam™, który łączy siłę błota ze skutecznością piany. Supercleanse™ zmienia kolor i konsystencję z luksusowego błota w delikatną pianę, aby rozpuścić sebum oraz makeup, usunąć pozostałości blokujące pory i wszelkie nieczystości. Stworzona, by zredukować widoczność niedoskonałości, absorbować nadmiar sebum, pozostawić super czystą i zmatowioną cerę. Formuła nie zawiera parabenów, SLS, ftalanów. 


Maski GlamGlow nie należą do najtańszych i niestety mają tez niewielkie opakowania. Tutaj otrzymujemy praktycznie bliźniaczo działający produkt w opakowaniu 150 g, z wygodną pompką i dużo niższą ceną. 


Po wyciśnięciu z dozownika wydobywa się zielonkawo-szare... błotko. Ma identyczny zapach jak biała maseczka GlamGlow - lekko mentolowy (to eukaliptus) i błotnisty. Po zetknięciu się z wilgotnymi dłońmi - błotko zamienia się w delikatną pianę ale ja lubię nałożyć je po prostu jak maseczkę kiedy siedzę w wannie i po jakiś 10 min. zmyć. Wtedy działanie jest mocniejsze a skóra oczyszczona jak nigdy. Rzeczywiście cera jest ślicznie zmatowiona, nadmiar sebum skutecznie usunięty a przy regularnym stosowaniu 3-4 razy w tygodniu niedoskonałości pojawiają się na naszej skórze dużo rzadziej.  Co najważniejsze - nie wysusza skóry, ale po takim zabiegu i tak musimy nałożyć na twarz nasz ulubiony krem na noc. 


GlamGlow Supercleanse™ zapakowana jest bardzo elegancko - w duży kartonik z charakterystyczną gwiazdką i mottem "Hello Sexy". Plastikowa i wielka butla z wygodnym i higienicznym dozownikiem ułatwia stosowanie - wyciskamy niewielką ilość błotka na dłoń i oczyszczamy nim twarz omijając koniecznie okolice oczu i ust. Tak jak już napisałam, ja pozostawiam preparat na buzi na jakieś 10-15 min. (odczuwamy tutaj efekt lekkiego "mentolnięcia" dzięki zawartemu w nim eukaliptusowi), potem wykonuję delikatny masaż i dokładnie zmywam go ciepłą wodą. Dzięki temu nie tylko oczyszczam skórę, ale pozwalam przeniknąć w jej głąb wszystkim drogocennym składnikom:

★ K17 i Śródziemnomorskie Glinki – detoks, wysubtelnienie cery i równowaga
★ Węgiel Bambusowy – zrównoważony detoks i upiększenie
★ Ekstrakt z Korzenia Lukrecji – pomaga poprawić koloryt skóry i ukoić podrażnioną skórę
★ Ekstrakt z Czarnego Kminu – Anty-mikrobowy i Antyoksydacyjny
★ Kwasy: Glikolowy i Mlekowy – usuwają obumarłe komórki i nadmiar zanieczyszczeń
★ TEAOXI® sproszkowane liście Eukaliptusa – dostarczają naturalny eukaliptol, linalol i silne flawonoidy dzięki opatentowanej technologii GlamGlow®.
 

Oczywiście ten sposób wykorzystania pianki jest moim pomysłem i chociaż ma bardzo dobry wpływ na moją cerę to radzę Wam jednak uważać i zrobić wcześniej test aby nic Was nie uczuliło. To jednak preparat myjący a nie typowa maseczka.

Jeśli zastanawiacie się nad którymś z produktów od GlamGlow, to według mnie wersja do oczyszczania twarzy jest najlepsza, najbardziej wydajna i najtańsza (149 zł), Nie wysycha po jakimś czasie jak maseczki (bowiem czarna i biała mają tę tendencję), jest super wydajna i do skóry z niedoskonałościami jest jak znalazł. Zamiast na maseczkę, postawcie na błotnistą piankę bo to produkt 2 w 1 z wielką mocą. Produkty GlamGlow są dostępne w drogeriach Sephora i Douglas. 
Mój sekret to My Secret

wtorek, września 01, 2015

Mój sekret to My Secret

Drogeria Natura często wypuszcza do sprzedaży limitowane serie kosmetyków swoich marek. A te od My Secret, chociaż są niedrogie, to godne uwagi. Świetne lakiery do paznokci w soczystych i letnich kolorach z pewnością umilą nam ostatnie dni lata i przygotują do powitania jesieni.
 

Ostatnia kolekcja My Secret to niesamowicie letnie i wesołe lakiery - z grubym pędzelkiem, którego dwa pociągnięcia idealnie kryją płytkę paznokcia. Do tego lakiery od My Secret całkiem szybko wysychają i utrzymują się na paznokciach ok. 4-5 dni. Lakiery My Secret Hot Colors kosztują 6,99 zł za sztukę. To godna uwagi pozycja na liście każdej lakieromaniczki - nie wykosztujemy się bowiem a z pewnością będziemy zadowolone.


Wśród ostatnich nowości od My Secret znajdziemy również 10 smakowitych błyszczyków Dress Up Yor Lips, które mają najpiękniejszy zapach soczystych landrynek - takich z dzieciństwa. Błyszczyki w zależności od koloru mają różną pigmentację i obiecuję niedługo pokazać je na ustach. Cena błyszczyka to tylko 9,99 zł. Koniecznie sprawcie sobie chociaż jeden odcień.

No i totalna nowość, bo takiego kosmetyku u My Secret już od dawna mi brakowało - to biała kredka do linii wodnej 2in1 Big Eye Pencil Milk. Jak się okazuje kredka idealnie sprawdza się też jako baza pod cienie - pięknie podbija słabo napigmentowane kolory i powoduje, że nawet kiepski cień utrzymuje się na powiekach przez cały dzień. Cena kredki to również 9.99 zł.

A już lada moment pokażą się jesienne nowości od Drogerii Natura. Jestem niesamowicie ciekawa co też znajdzie się w tej kolekcji. Czy będzie typowo jesienna i eteryczna czy też wesoła aby jak najdłużej zatrzymać lato.