Brzoskwinka czyli róż PAESE z olejem arganowym

niedziela, sierpnia 30, 2015

Brzoskwinka czyli róż PAESE z olejem arganowym

Dawno nie było wpisu o różach do policzków. Dlatego też dzisiaj napiszę o niedrogim i godnym uwagi produkcie od PAESE - różu z dodatkiem oleju arganowego. PAESE ma niedrogie kosmetyki - na każdą kieszeń a kilka z nich na stałe gości w moim codziennym makijażu.


Lubię róże w odcieniu brzoskwini i gdy zobaczyłam na stoisku ten kolor, wiedziałam, że będzie mój. Dodatkowo ma delikatny glow, którego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach na twarzy ale róż w odcieniu 54 nadaje skórze nie tylko ładny brzoskwiniowy koloryt ale i delikatnie odbija światło.


Zawartość oleju arganowego sprawia, że nawet na suchej skórze będzie wyglądał idealnie - nie dopuści do dalszego wysuszania się skóry i zapobiegnie podkreślaniu suchych skórek. To róż, który nie tylko upiększa ale i pielęgnuje suchą skórę. W dodatku bardzo dobrze utrzymuje się na policzkach i ma bardzo przystępną cenę, bowiem kosztuje niecałe 20 zł.

Sexy rewolucja czyli Revolution High-Color Lip gloss od Urban Decay

czwartek, sierpnia 27, 2015

Sexy rewolucja czyli Revolution High-Color Lip gloss od Urban Decay

Urban Decay przedstawia Revolution High–Color Lip Gloss - błyszczyk do ust o prawdziwie nieposkromionym kolorze i satynowym wykończeniu. Ta kryjąca, intensywnie barwiąca formuła pozwoli Ci uzyskać kolor, którego pragniesz. Wybieraj spośród 10 wzbudzających pożądanie odcieni: oszałamiająco cielistych, odważnie jaskrawych i głębokich, ciemnych barw.


Błyszczyk Revolution zawiera Pigment Infusion System™, by nadać mu wspaniale kremową konsystencję, niesamowite zabarwienie i wyjątkowe rozproszenie koloru. Formuła została połączona z Hilurlip™, aby nawilżać usta, sprawiając, że wyglądają na pełniejsze.


Kolor, który posiadam nosi seksowną nazwę "69" i chyba nie muszę tłumaczyć co to znaczy :) To krwista mocna i niesamowicie seksowna czerwień - taka wampirza krew. 

Błyszczyk ma dość gęstą trochę oleistą konsystencję i kompletnie nie posiada zapachu. Dobrze się rozprowadza na ustach pozostawiając je pełniejsze i lśniące jak tafla wody. Ma genialne krycie - to bardziej pomadka w płynie niż błyszczyk, jednak trwałość to niestety trwałość typowego błyszczyka - nie radzę jeść, pić ani tym bardziej bawić się w "69" :) Za to mega cudnie nawilża usta. 


Kosmetyki od Urban Decay możecie kupić w drogerii Sephora i warto na nie polować w promocjach. Ze swojej strony polecam genialne róże do policzków Afterglow - o jednym z nich możecie poczytać TUTAJ. Błyszczyk kosztuje 89 zł.

Transparent and blue czyli nowe okulary Firmoo

środa, sierpnia 26, 2015

Transparent and blue czyli nowe okulary Firmoo

Mam sporą wadę wzroku. Dobre i lekkie okulary to dla mnie priorytet i chociaż na co dzień noszę szkła kontaktowe, to jednak od czasu do czasu chodzę w okularach i chcę w nich wyglądać jak najlepiej. 


Fasonem, w którym wyglądam najlepiej, według mnie, są typowe "wayfarer". Z oferty Firmoo wybrałam zatem właśnie ten model w niebieskim transparentnym odcieniu. Są rzeczywiście śliczne - te ultra lekkie oprawki z pocienianymi szkłami z powłoką antyrefleksową idealnie pasują do mojej twarzy. 


W zestawie znajduje się ładne etui na okulary, drugie etui typu woreczek, szmatka do ich czyszczenia i poręczny breloczek ze śrubokrętem, gdyby poluzowała mi się śrubka. Okulary od momentu zamówienia przychodzą do nas w tydzień - to bardzo szybko i nie miałam żadnych problemów z cłem, bo wiele z Was o to pyta, chociaż, wiem, że czasem zdarzają się takie przypadki. 


Okulary Firmoo rzeczywiście są porządnie wykonane - lekkie i praktycznie niewyczuwalne na nosie dzięki pocienianym szkłom. Oferta Firmoo to wiele oprawek dla kobiet i mężczyzn - wybór oprawek codziennie jest aktualizowany http://www.firmoo.com/new-arrivals.html. Dla nowych klientów jest też zniżka 15% na pierwszą parę okularów http://www.firmoo.com/z/new-50-off.html - wystarczy wpisać swój adres mailowy i dostajecie wtedy specjalny kupon zniżkowy. 

A tutaj widzicie efekt specjalnej sesji zdjęciowej nie tylko z nową fryzurą ale i moimi ślicznymi okularami. Ja jestem nimi zachwycona a Wam jak się podobają?

Premiera czyli Shiseido Full Lash Volume Mascara

wtorek, sierpnia 25, 2015

Premiera czyli Shiseido Full Lash Volume Mascara

Nie bez kozery własnie dzisiaj ukazuje się ta recenzja. Bowiem to właśnie dzisiaj swoją premierę w perfumeriach ma najnowszy tusz do rzęs od Shiseido Full Lash Volume Mascara. Ja miałam tę przyjemność, że otrzymałam tusz jeszcze przed premierą, dlatego też już dzisiaj mogę się z Wami podzielić swoją opinią. 


Shiseido Full Lash Volume Mascara to maskara, która pozwala kontrolować objętość rzęs w zależności od potrzeb (personalizowanie objętości). Sprawia, że rzęsy stają się pełne, pogrubione, a jednocześnie supermiękkie w dotyku. Bez sklejania, smug, obsypywania się, z długotrwałym efektem głębokiego koloru oraz połysku. Unikalna szczoteczka podkręca każdą rzęsę, nadając im kształt perfekcyjnego "wachlarza". 

Efekt pełnej objętości uzyskano poprzez połączenie najnowszych technologii. Curl-up Wax unosi rzęsy od nasady tworząc wyraziste podkręcenie. Volume Wax pogrubia każdą rzęsę, nie pozbawiając jej indywidualnego charakteru. Resilient Film pokrywa rzęsy lekkim filmem, aby wyglądały jak świeżo pomalowane. Sprawia, że są elastyczne oraz ułatwia wielokrotną aplikację maskary, nie sklejając rzęs i nie tworząc grudek. Black Luminous Pigment zwiększa intensywność połysku i głębię koloru, dając wrażenie większej objętości. Full Expansion Brush - szczoteczka opatentowana w Japonii, rozczesuje i podkręca rzęsy, równomiernie rozprowadza tusz, łapie każdą rzęsę za pierwszym pociągnięciem.


Moje rzęsy wołają o pomstę do nieba - są krótkie, proste i w dodatku moje głęboko osadzone oczy powodują, że praktycznie każdy tusz do rzęs odbija mi się na górnej powiece tworząc tzw. "łapki". Trochę potu, słońca i już mam nieestetyczne odbicia tuszu nad oczami. To pierwszy tusz do rzęs, któremu nie są straszne nawet 40 stopniowe upały - zero "łapek" - istny komfort. W dodatku tusz ładnie podkręca i nieźle rozdziela rzęsy a efekt możemy stopniować, bowiem rzęsy są cały czas elastyczne. 

Pierwsza warstwa daje bardzo naturalny i delikatny efekt - dopiero kolejne dodają rzęsom dramatyzmu. Ja, na co dzień maluję jedną - dwie warstwy, bowiem nie jestem zwolenniczką zbyt mocno wytuszowanych rzęs. 


Specjalna lekko wygięta szczoteczka z wąskim zakończeniem idealnie zbiera wszystkie rzęsy - nawet te u nasady a jeśli mamy krótkie i proste rzęsy jak ja - właśnie ten typ szczoteczki jest idealny. Demakijaż Shiseido Full Lash Volume Mascara jest łatwy - to ciekawe, bowiem jest odporna na pot, łzy, upał i wilgoć -a tutaj ciepła woda z odrobiną żelu do mycia buzi usuwa ją w mig. Nie musimy trzeć oczu wacikiem nasączonym płynem do demakijażu oczu czy też płynem micelarnym. Po demakijażu mascara nie pozostawia smug pod oczami - to również wielki plus. Jej cena to 120 zł - uważam, że za tak idealny tusz to cena jak najbardziej przystępna. 


Swoją premierę, w dniu dzisiejszym, ma również serum Full Lash Serum czyli serum odżywcze do pielęgnacji rzęs oraz brwi. Stymuluje wzrost oraz poprawia gęstość delikatnych włosków rzęs oraz linii brwi. Rzęsy stają się długie, pogrubione oraz błyszczące, a brwi pełniejsze i bardziej zdefiniowane.

Ekstrakt z owoców Głożyny Pospolitej - stymuluje cykl wzrostu oddziałuje na komórki matrix włosa stymulując ich proliferację, a tym samym przyspieszając wzrost włosa (rzęs/ brwi). Włos jest dłuższy i grubszy. Arginina - regeneruje i nawilża a specjalny związek polimerowy - pielęgnuje, wygładza, odżywia, chroni otula łuskę włosa.

Łatwy, delikatny i bezpieczny w użyciu, gwarantuje równomierną i bezpieczną aplikację formuły testowany dermatologicznie i oftalmologicznie. Cena serum to 200 zł. Na razie je testuję, więc recenzja ukaże się w swoim czasie.