Prawie jak Dior czyli paleta 5 cieni od Mary Kay

wtorek, lutego 03, 2015

Prawie jak Dior czyli paleta 5 cieni od Mary Kay

Słynną paletę 5 cieni od Dior posiada lub chociaż miała z nią styczność prawdopodobnie każda kosmetykoholiczka. Marka Mary Kay wprowadziła niedawno bliźniaczo podobne paletki 5 cieni w cenie oczywiście niższej niż te od Dior'a. Chociaż na razie ich kolorystyka jest mocno ograniczona.

Zainspirowana najcenniejszymi klejnotami na świecie paleta pięciu uzupełniających się cieni do powiek, charakteryzujących się pełnią koloru od wysokiego połysku do w pełni matowego efektu. Łatwe w aplikacji. Intensywna barwa. Trwały kolor przez cały dzień. Matowe i błyszczące odcienie. Spektakularne wykończenie pełne blasku.


Póki co, paleta występuje wyłącznie w pokazanych przeze mnie dwóch wariantach kolorystycznych - Emerald Noir oraz Sapphire Noir i mam nadzieję, że marka Mary Kay będzie sukcesywnie wprowadzać nową kolorystykę bowiem jakość tych cieni jest świetna. Mają mocną pigmentację bez konieczności użycia bazy - również bez bazy utrzymują się idealnie przez jakieś 10 godzin. Łatwo się aplikują i nie oprószają a odcienie to połączenie matowych oraz metalicznych kolorów - od delikatnych po mocniejsze i soczyste.


Cena paletki to 99 zł za sam wkład - musimy lub też nie dokupić do nich kasetkę Mini Kompakt, której cena niestety jest wysoka, bowiem kosztuje aż 75 zł. Jednak kasetka jest uniwersalna - możemy do niej włożyć cienie pojedyncze (z oferty MK), róże lub brązery - nie tylko pokazane w dzisiejszym poście paletki ceni.


Soczysty fiolet z Wibo WOW Glamour Satin i topem Eclair

poniedziałek, lutego 02, 2015

Soczysty fiolet z Wibo WOW Glamour Satin i topem Eclair

Lakiery od Wibo kupuje przy każdej okazji - a zwłaszcza, gdy w ofercie są odcienie metaliczne, które ubóstwiam. Seria WOW Glamour Satin to kolekcja lakierów dających satynowy efekt - taki półmatowy ale ja jako miłośniczka blasku, zawsze maluję je nabłyszczającym topem - ostatnio szybkoschnącym topem Eclair, który kupiłam na Targach Kosmetycznych ubiegłej jesieni. 


Satynowe lakiery mają to do siebie,że nawet nałożone w 3 warstwach bardzo szybko wysychają a kiedy nałożę na nie top szybkoschnący od Eclair - mam perfekcyjny manicure dosłownie w kilka minut. Kolor uzyskany w ten sposób jest kapiący i soczysty a blask paznokci utrzymuje się niesamowicie długo. Dodatkowo przedłużam trwałość manicure bo satyna lubi szybko odpryskiwać. Za top na Targach zapłaciłam ok. 30 zł - ma tę przewagę nad Seche Vite że "nie glucieje" i nie ściąga lakieru a oprócz przyśpieszania wysychania lakierów - nadaje im lekko żelowy wygląd.

Orchidei czar czyli serum rewitalizujące Triumph of Orchids od FM Group

niedziela, lutego 01, 2015

Orchidei czar czyli serum rewitalizujące Triumph of Orchids od FM Group

Nasza skóra zimą wymaga specjalnego traktowania. Wysuszona mrozem oraz suchym powietrzem w mieszkaniu czy biurze potrzebuje dawki ekstra nawilżenia. Malutkie serum Triumph of Orchids zamknięte w buteleczce ze szklaną pipetką nie tylko rewelacyjnie nawilży naszą skórę ale i doda jej blasku.


Skoncentrowane, oparte na unikalnym kompleksie ceramidów (Ceramide 3, Ceramide 6II, Ceramide 1), będących naturalnym budulcem skóry. Działa wielokierunkowo: doskonale wygładza, nawilża i regeneruje skórę, dodając jej blasku i witalności. Przeciwdziała pierwszym oznakom starzenia się skóry, dzięki zawartości elastyny, która napina i uelastycznia skórę. Fitosfingozyna pomaga odbudować barierę lipidową naskórka oraz łagodzi podrażnienia, a drogocenny ekstrakt z orchidei działa odżywczo i przeciwrodnikowo. Masa perłowa, dzięki bogactwu mikroelementów i aminokwasów, rozświetla i wzmacnia skórę. 


To moja pierwsza przygoda z kosmetykami do pielęgnacji skóry twarzy od FM Group - do tej pory używałam kosmetyków kolorowych, które zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. To błękitne, ślicznie pachnące jak cała seria Triumph of Orchids serum nie tylko idealnie się wchłania nie pozostawiając na naszej twarzy lepiącego filmu ale w mig nawilża i odświeża skórę. Stosowałam je codziennie na noc - przed nałożeniem ulubionego kremu (na dzień stosowałam natomiast genialne serum od Eisenberg Elixir de Lumiere, o którym już wkrótce). Rano skóra zawsze była mięciutka, nawilżona i odżywiona. 

W dodatku cena - 45 zł za 30 ml opakowanie jest bardzo przystępna. Jeśli macie gdzie zamówić kosmetyki od FM Group to powiem Wam, że warto się przełamać. Ja, do nowości dostępnych wyłącznie u konsultantów podchodziłam trochę niepewnie ale teraz wiem, że FM Group ma w swojej ofercie sporo perełek. Do tego ceny ich kosmetyków nie są wygórowane no i w końcu to nasza polska marka. 


Żelowo mi czyli Sally Hansen MIRACLE GEL™

sobota, stycznia 31, 2015

Żelowo mi czyli Sally Hansen MIRACLE GEL™

Żelowe lakiery imitujące manicure hybrydowy jak z salonu wkraczają szturmem na drogeryjne półki. Po żelowych lakierach od deBBY, które są genialne oraz Revlon ColorStay GelEnvy przyszła kolej na królową lakierów czyli Sally Hansen Miracle Gel


Sally Hansen Miracle Gel to manicure w dwóch prostych krokach. Krok pierwszy - malujemy paznokcie kolorowym lakierem a potem nakładamy specjalny top, który ma nadać paznokciom wygląd hybrydy i przedłużyć jego trwałość. 

Formuła Miracle Gel została opatentowana przez markę Sally Hansen i ma nam pozwolić w zaciszu własnego domu wykonać manicure rodem z salonu. Ciekawostką jest, że lawendowy odcień krył praktycznie idealnie już przy pierwszej warstwie i szybko wysychał. Druga warstwa nie jest konieczna ale ja z przyzwyczajenia nałożyłam kolejną. Rzeczywiście lakier Sally Hansen Miracle Gel nadaje paznokciom żelowy, błyszczący wygląd, który u mnie utrzymał się przez 5 dni. 


Zgodnie z obietnicą producenta, lakier ma wytrzymać na naszych paznokciach aż do 14 dni ale nie wiem jak Wy, ale ja w życiu nie wytrzymałabym 14 dni w jednym kolorze. Jest to jednak opcja idealna na wyjazd, gdzie nie mamy pod ręką zmywacza. 

Na pierwszy ogień poszedł niesamowity odcień lekko przybrudzonej lawendy, czyli Street Flair. Pomalowałam nim paznokcie w niedzielę, a w piątek miałam wyłącznie lekko przytarte końcówki. Stała się jednak rzecz straszna dla blogerki - okazało się, że moje pięknie wyhodowane paznokcie były pęknięte i to bardzo głęboko. Czym prędzej mocno obcięłam je u nasady i spiłowałam na krótko. Tym sposobem przez najbliższy miesiąc z pewnością ich nie pomaluję. Zostało mi wyłącznie wspomnienie tego pięknego koloru, ech...


Lakiery MIRACLE GEL zawierają opatentowaną technologię Tube Technology®. Pozwala ona w większym stopniu aktywować oraz utrzymywać działanie pielęgnacyjnych składników, które pod postacią żelowej warstwy lakieru wzmacniają jego integralność. Efektem tego jest piękny, trwały i błyszczący manicure.

Zaawansowane formuły lakierów kolorowych i top coatu MIRACLE GEL zostały wzbogacone oligomerami. Top coat zawiera ponadto foto inicjator, który zespaja się (tworzy siatkę) z oligomerami obecnymi w lakierach, dzięki czemu nie ma potrzeby wysuszania manicure za pomocą światła LED/UV – wystarczy jedynie naturalne światło dzienne. Z upływem czasu warstwa lakieru staje się coraz mocniejsza, co przekłada się na trwałość manicure.

Cena lakieru Sally Hansen to 34 zł. Dostępne będą w sprzedaży już od lutego br.