Brwi na medal czyli Lily Lolo Eyebrow Duo Dark

środa, stycznia 14, 2015

Brwi na medal czyli Lily Lolo Eyebrow Duo Dark

W październiku pisałam o zestawie cieni do brwi od Lily Lolo w kolorze Light - ten odcień dla mnie okazał się kompletnie nietrafiony chociaż sam produkt bardzo mi pasował zarówno jeśli chodzi o aplikację - cieniutkim pędzelkiem również od Lily Lolo. Ale kolor Light przybierał na mojej skórze dziwny rudawy odcień co kłóciło się z moją cerą. 


W końcu zdecydowałam się postawić na najciemniejszy kolor - Dark i to był strzał w dziesiątkę - do tego stopnia, że produkt umieściłam w ulubieńcach minionego roku

Cienie są bajecznie łatwe w aplikacji, jeśli posiadamy oczywiście odpowiedni pędzelek - ukośny pędzelek od Lily Lolo idealnie sunie po linii brwi nadając im kolor - tym razem doskonale dopasowany do naturalnego koloru moich brwi, które są ciemne, pomimo tego, że mam jasne włosy. Teraz nie uzyskuję rudego odcienia i jestem z tego bardzo zadowolona. 


Powyżej macie porównanie dwóch kolorów - od lewej dark a od prawej Light, który na dłoni wcale nie wydaje się rudy - wydaje mi się, że ten cień po prostu wchodzi w jakąś dziwną reakcję z moją skórą a może z podkładem (chociaż wypróbowałam go na różnych fluidach) zmieniając się w "rudzika".


Czy nie uważacie, że teraz jest idealnie? Może jeszcze nie mam 100% wprawy w nadawaniu brwiom idealnego kształtu a dodatkowo mam jakieś niesymetryczne brwi - jedna wyżej druga niżej ale póki co jestem niesamowicie zadowolona z efektu. 

Tutaj dla podrównania macie dwa kolory - Dark i Light - definitywnie wygrywa ciemniejszy kolor!!!

Aktualnie trwa promocja na ten produkt i kosztuje 38,61 zł

Rimmel Lasting Finish Colour Rush czyli gorączka koloru

poniedziałek, stycznia 12, 2015

Rimmel Lasting Finish Colour Rush czyli gorączka koloru

Od ubiegłego roku wszystkie marki kosmetyczne jak szalone wprowadzają swoje wersje pomadek w kredce idąc śladami słynnych Clinique Chubby Sticks. Jednym wychodzi to lepiej innym trochę gorzej ale przecież marka Rimmel króluje na rynku pomadek i to ona wypuściła niedawno bardzo udane zresztą pomadki Lasting Finish Colour Rush


Szminki w kredce Lasting Finish Colour Rush kreują nowe trendy w sztuce makijażu, łącząc wyraziste, energetyczne kolory z ogromną dawką nawilżenia. Usta zachwycają pięknym wyglądem i prezentują się niesamowicie seksownie. Efekty są spektakularne i z pewnością zadowolą wszystkie stylowe dziewczyny.


Innowacyjna formuła szminek w kredce Lasting Finish Colour Rush, sprawia, że nie trzeba wybierać pomiędzy intensywnością odcieni a wygodą noszenia pomadki. Różnorodna dawka kolorowych tonacji idzie w parze z dużą dawką nawilżenia, zapewniając olśniewające i co najważniejsze długotrwałe rezultaty. Ponadto, pielęgnacyjne właściwości kosmetyku dbają o doskonałą kondycje usta i pozwalają cieszyć się ich wyglądem, bez nieprzyjemnego uczucia zlepionych warg przez cały dzień.

od lewej 500 The Redder The Better, w środku 100 Give Me A Cuddle, po prawej  130 Want Candy

Wielobarwna paleta szminek Lasting Finish Colour Rush zawiera 8 inspirujących odcieni. Ich różnorodność kolorystyczna zachęca do zabawy oraz eksperymentowania z makijażem. Ułatwieniem jest to, iż pomadki mają formę wygodnej kredki, dzięki którym aplikacja nie sprawia żadnych problemów. Żywe kolory opakowania, nawiązują do poszczególnych tonacji pomadek, a srebrne grafiki wraz z ikonicznym motywem korony, odwołują się do stylowej i modnej duszy marki Rimmel.

Szminki w kredce Lasting Finish Colour Rush są dostępne już od listopada 2014 w 8 odcieniach. Szminka w kredce Lasting Finish Colour Rush cena ok. 23zł/2,5g

od lewej 130 Want Candy, w środku 100 Give Me A Cuddle, po prawej 500 The Redder The Better
Pomadki mają bardzo mocną i nasyconą pigmentację - gładko suną po ustach nadając od razu piękny i wyrazisty kolor. Do tego pachną wanilią mmmm coś cudownego. Jestem również pod wrażeniem ich trwałości - schodzą bardzo równomiernie i nie wżerają się w usta. Dodatkowo właściwości pielęgnacyjne pomadek sprawią, że nawet na suchych ustach nie podkreślą suchych skórek a nawet je nawilżą. Dla mnie to rzeczywiście wielki HIT Rimmel i koniecznie zapolujcie na któryś z tych obłędnych kolorków.

od lewej 130 Want Candy, w środku 100 Give Me A Cuddle, po prawej 500 The Redder The Better
Tour de Organics Beauty czyli nowa fryzura na zimę

sobota, stycznia 10, 2015

Tour de Organics Beauty czyli nowa fryzura na zimę

W kolejnym odcinku serii Tour de Organics Beauty postanowiłam powrócić do fryzury grzywką i ciut ochłodzić kolor włosów. Latem nosiłam bardzo jasne włosy i czesałam się do góry odsłaniając czoło. Teraz zima za pasem i czapka zrujnowałaby moja dotychczasową fryzurę a z grzywką przynajmniej cieplej w czoło :) Razem z Asią z Organics Beauty udałyśmy się na Warszawskie Włochy do Studia Stylizacji Agartis przy ul Popularnej 8/10 lok. 2, gdzie oddałam się w dłonie przemiłej Pani Małgosi. 


Moje włosy potrzebowały nowego koloru - miałam już nieestetyczny ponad centymetrowy odrost a włosy układały się byle jak - konieczne było też ostre cięcie aby nadać włosom pożądany kształt. 

tak koszmarnie wyglądałam przed
i taki miałam odrost

Razem z Panią Małgosią oglądałyśmy różne fryzury a ja mówiłam co mi się podoba. Tak tak to co widzicie powyżej nie jest oczywiście docelowym kolorem - włosy zostały bowiem najpierw rozjaśnione rozjaśniaczem Natulique - dopiero potem została nałożona dobrana farba Natulique 11/2 oraz 7/43. 

Po farbowaniu na moje włosy została zastosowana maska olejowa z róży purpurowej (chroni kolor, nawilża, odbudowuje, wygładza włosy ). Do stylizacji tej pięknej fryzury zastosowano na całe włosy Golden Rose Oil, oraz aby cudownie ułożyć tył i czubek głowy Volumizing Hair Cream. Do wykończenia fryzury Pani Małgosia użyła Free Mind Mud - pasta do układania włosów, dzięki której można stworzyć nieograniczoną ilość fryzur, bez efektu usztywnienia. Nadaje włosom styl i gwarantuje długotrwały efekt. Zapewnia trwałość fryzury, włosy można ponownie łatwo ułożyć, nawet po ćwiczeniach. Nie obciąża włosów, łatwo się spłukuje.


Powiem tak - do tej pory byłam już w 4 salonach, które pracują na produktach dystrybuowanych przez Organice Beauty i póki co, Studio Stylizacji Agartis wygrywa w rankingu mojego zadowolenia. Pani Małgosia stworzyła na mojej głowie fryzurę, która jest niesamowicie kobieca ale z pazurem i łatwa do ułożenia w domu a zimny kolor jest idealny na mroźne dni. Nie wykluczam, że latem powrócę do cieplejszego koloru ale na razie jestem mega zadowolona. 

A Wam jak się podobam w nowej fryzurze?

Sexy Christmas czyli pomadki Essence Come To Town

czwartek, stycznia 08, 2015

Sexy Christmas czyli pomadki Essence Come To Town

Przepiękna gwiazdkowa limitka od Essence czyli Come To Town była pełna wspaniałych kolorów - mocnej czerwieni jak nos renifera Rudolfa oraz tak ostatnio modnego koloru Marsala. Dwie pomadki Is That You Santa - koralowa czerwień oraz Wrapped In Pink - winna fuksja - skradły moje serduszko. 


Mocne i nasycone kolory otulają usta kremową konsystencją. Oj dawno nie miałam pomadek od Essence ale te mają nie tylko rewelacyjne kolory ale też niesamowitą trwałość. Do tego nie wysuszają ust a wręcz je nawilżają.


I chociaż nie są to do końca "moje" kolory bowiem nie przepadam za takimi mocnymi odcieniami to jednak musicie przyznać, że te są one wręcz obłędne. Wyobrażam sobie w nich panią Mikołajową ubraną w seksowny strój i tańczącą na rurze :) Taka niegrzeczna pani Mikołajowa z klubu ze striptizem... Ale ja mam skojarzenia...


Jeśli jeszcze gdzieś zostały w sprzedaży te gwiazdkowe pomadki a lubicie takie mocne i odważne kolory to koniecznie na nie zapolujcie - cena pomadki 8,99 zł.