W pojedynkę czyli cienie Mono Eye Shadow od Kobo Professional

czwartek, grudnia 04, 2014

W pojedynkę czyli cienie Mono Eye Shadow od Kobo Professional

KOBO PROFESSIONAL MONO EYE SHADOW - prasowany cień do powiek. Wysokiej jakości pigmenty w połączeniu z zaawansowaną technologicznie formułą pozwoliły stworzyć cienie o wysokiej trwałości przeznaczone do profesjonalnego makijażu. Formuła oil free zapewnia łatwą i dokładną aplikację, cień znakomicie przylega do powieki nie obciążając jej. Waga 2 g. Cena 17,99 zł Cienie dostępne są również w formie zapasów do samodzielnego komponowania palety ulubionych kolorów. Waga 2 g. Cena 9,99 zł.

Z uwagi na to, że dostałam od Drogerii Natura całą kolekcję najnowszych mono cieni, część z nich powędrowała do Was. Natomiast bezpieczne kolory, które najbardziej mi się podobały zostawiłam sobie :) 

Tak więc chciałam Wam pokazać swatche 4 pięknych, mocno napigmentowanych cieni Mono Eye Shadow od Kobo Professional. Cienie są satynowe, bez drobinek, łatwo się aplikują i nie oprószają. Nałożone na bazę wytrzymują w nienaruszonym stanie cały dzień. Za niewielką cenę mamy tutaj bardzo dobry polski produkt. 

So hot and so sexy czyli Revlon Colorburst Lacquer Balm 120 Vivacious

środa, grudnia 03, 2014

So hot and so sexy czyli Revlon Colorburst Lacquer Balm 120 Vivacious

Jestem ogromną fanką pomadek w kredce od Revlon - mam ich już całkiem sporo - wersje matowe, Just Bitten a teraz w wersji lakierowego balsamu. Pomadka Revlon Colorburst Lacquer Balm gwarantuje lśniący makijaż ust a potrójnie pielęgnująca formuła na bazie masła shea, kokosowego oraz mango, odżywia usta i pielęgnuje.


Pomadka wyglądem nie różni się niczym od Just Bitten czy Matte Balm a tą różnicą, że jest niesamowicie mocno napigmentowana i daje lustrzany efekt na ustach. Jest bardzo trwała i mocno nawilża usta - w przeciwieństwie do Just Bitten, które dawały uczucie "mentolnięcia" - ta wersja nie daje tego efektu. 

Kolor 120 Vivacious jest bardzo odważy i niesamowicie seksowy- w takim odcieniu na ustach każda z nas nie pozostanie niezauważona na ulicy czy na imprezie. Osobiście wolę delikatniejsze i bardziej stonowane kolory ale od czasu do czasu mogę przecież zaszaleć. 


Uwaga - chociaż regularna cena tych pomadek w sieci Douglas to 49,50 zł, aktualnie jest na nie promocja -30% i kosztują teraz 34,60 zł.

Do schrupania czyli cukrowe pianki peelingujące Organique

poniedziałek, grudnia 01, 2014

Do schrupania czyli cukrowe pianki peelingujące Organique

Jestem Przyjaciółką Organique i jestem uzależniona od kosmetyków Organique ale mam wrażenie że nie ja jedna. Firma regularnie wprowadza nowości, które mnie zawsze zaskakują. Takim pozytywnym zaskoczeniem było wprowadzenie do sprzedaży figlarnych cukrowych pianek peelingujących w trzech soczystych i smakowitych zapachach: Owocowy Koktajl, Mrożona Herbata oraz Pinakolada. Jako że uwielbiam zapach ananasa i kocham koktajl Pinacolada to właśnie ta pianka uwiodła mnie najmocniej.


Pianki są ucztą dla oczu już kiedy otwieramy opakowanie - są kolorowe, wesołe i przepięknie pachną. W dotyku są rzeczywiście jak pianka ale wyczuwamy w nich maleńkie drobinki cukru. Te drobinki tworząc wraz z pianką delikatną... pianę bardzo dobrze oczyszczają skórę. Po chwili cukier rozpuszcza się i znika - osobiście uwielbiam to - najpierw peelinguję skórę (nie jest to mocne zdzieranie ale moja skóra jest delikatna i taki efekt jest dla mnie w sam raz) a potem puffff drobinki znikają pozostawiając skórę wygładzona i nawilżoną. 


Jeśli ktoś szuka mocnego peelingu, to się jednak zawiedzie. To jest po prostu produkt "na bajerze" coś, co ma nam umilić prysznic a nie zedrzeć skórę :) Ja jestem uzależniona od tych pianek tylko czemu one tak szybko się kończą? Opakowanie 100 ml starczyło mi dosłownie na 2 tygodnie ale nie martwcie się - pianki są i w 200 ml opakowaniu! 

Cena 100 ml to 19,90 zł a 200 ml to 34,90 zł.
Brzydal nad brzydale czyli Essence Sparkling Sand

sobota, listopada 29, 2014

Brzydal nad brzydale czyli Essence Sparkling Sand

Kompletnie nie wiem co mnie podkusiło do zakupu tego lakieru - chyba to, że w buteleczce nie wyglądał wcale tak okropnie. Kiedy jednak pomalowałam nim paznokcie stwierdziłam "co za brzydactwo" - zrobiłam dla Was kilka zdjęć i szybko się go pozbyłam z paznokci. 

A Wam jak się widzi?  Brzydal czy piękniś? Dla mnie wygląda jak okropna zielona ściana w szpitalu.