Pełna pasji czyli pomadka Lily Lolo Passion Pink

wtorek, lipca 01, 2014

Pełna pasji czyli pomadka Lily Lolo Passion Pink

Mineralne kosmetyki od Lily Lolo zdominowały mój kuferek. Cenię je za śliczne odcienie, za świetne składy i to, że nie tylko dodają urody ale i pielęgnują skórę. Od jakiegoś czasu Lily Lolo występuje w nowej szacie opakowań - teraz są czarno białe, bardzo eleganckie i rzeczywiście robią wrażenie. 


Kiedy wybierałam sobie nowe kolory kosmetyków - postawiłam na te bardzo oczywiste i z pomadek wybrałam odcień Passion Pink - to mocno nasycona fuksja wpadająca w malinę - kolor odważny i seksowny. I chyba w takich odcieniach jest mi najlepiej.

Już w poście o odcieniu Romantic Rose pisałam, że brakuje mi w niej jakiegoś fajnego zapachu - pomadki od Lily Lolo nie pachną bowiem kompletnie - za to suną po ustach jak masełko od razu dając mocny, nasycony kolor. Świetnie nawilżają usta, bardzo długo się na nich trzymają  a jeśli już w końcu schodzą to równomiernie. To są rzeczywiście bardzo dobre jakościowo pomadki.


Zarówno Romantic Rose jak i Passion Pink często goszczą na moich ustach bo wiem, że nie ma na nich chemii a sama natura. Pomadki od Lily Lolo występują w 10 cudownych odcieniach i kosztują 48,90 zł - oczywiście są do nabycia w internetowym sklepie Costasy lub autoryzowanym stoisku w warszawskim CH Reduta.

Ta piękna biżuteria pochodzi ze sklepu Mokobelle.
Swatch'owisko czyli marykayatplay™ i Hello Sunshine

niedziela, czerwca 29, 2014

Swatch'owisko czyli marykayatplay™ i Hello Sunshine

Dzisiaj krótki post pokazujący swatche potrójnych cieni z serii marykayatplay™ oraz limitowanej letniej kolekcji Hello Sunshine.

Cienie marykayatplay™ są mocno metaliczne, dobrze napigmentowane i nałożone na bazę od Cashmere (moją ulubioną) trzymają się idealnie cały dzień (jedynie paletka Neapolitan oprósza się podczas aplikacji zostawiając pod oczami i wokół nich połyskujący shimmer - nie cierpię tego bo wtedy jestem za bardzo rozświetlona). Same jednak musicie przyznać, że kolory dużo lepiej prezentują się w rzeczywistości niż w paletce. Cena potrójnego cienia to 45 zł.

NEAPOLITAN


SUNSET BEACH


FIELD DAY


ELECTRIC SPRING


Cienie z limitowanej letniej serii Hello Sunshine są bardzo miękkie ale pomimo tego nie oprószają się podczas nakładania - są bardzo jedwabiste. Jeden cień w zestawie jest metaliczny, drugi matowy - jednak kolorystyka tej serii jest totalnie nie w moim guście - niby letnia a jednak jakaś taka... jesienna. Podwójny cień kosztuje 79 zł. 

po lewej Stonewashed po prawej Summer Sunset

Biały i czarny eyeliner - czyli jin i jang - biały eyeliner miał być hitem na lato jednak w wydaniu MK ma gęstą mazistą konsystencję i szybko się załamuje i kruszy. Czarny za to jest rzeczywiście przyzwoity - rysuje ładną kreskę, stapia się ze skórą, nie kruszy i utrzymuje na powiekach przez długi czas. Białemu definitywnie mówię - nie, natomiast czarnemu tak! Cena eyelinera to 79 zł.


Pomadki Hello Sunshine - podobnie jak cienie - miały być letnie a znowu mamy tutaj dość smutne, jesienne kolory. Według mnie, Mary Kay totalnie nie trafiło z kolorystyką tej limitowanej kolekcji. Pomadki są jednak trwałe, mają mocną pigmentację, pięknie pachną i dobrze się aplikują. Cena pomadki to 69 zł. 

I am hot czyli sexy malinowy błyszczyk My Secret Hot Colors

sobota, czerwca 28, 2014

I am hot czyli sexy malinowy błyszczyk My Secret Hot Colors

Nie lubię błyszczyków bo rzadko trafiają się błyszczyki bardzo trwałe. I niestety tak też jest w przypadku tego błyszczyka - jego trwałość jest rzeczywiście marna ale za to do pigmentacji i nasycenia koloru nie mogę się przyczepić. 


Pierwsze posunięcie pędzelkiem od razu daje nam bardzo mocny kolor i efekt tafli wody na ustach - są soczyste a kolor dosłownie skapuje z ust. Niestety radzę nie pic, nie jeść, nie dotykać a tym bardziej odradzam pocałunki jeśli nie chcemy aby kolor naszych ust odbił się całkowicie na partnerze czy tez kubku porannej kawy. 


Producent opisuje błyszczyki z serii Hot Colors od My Secret jako długotrwałe nawilżenie (tak) i delikatny kolor (definitywnie nie bowiem kolor nie jest wcale delikatny). Odcień, który pokazuję na ustach to 205 - mocna malina - uważam że jest prześliczny ale niestety zaraz po sesji został "zjedzony".

Dodatkowe jego walory to zapach - błyszczyk obłędnie pachnie likierem Amaretto i niska cena bowiem kosztuje całe 11,99 zł - ale to od Was zależy czy chcecie postawić na piękny chociaż krótkotrwały kolor.

We're going to Ibiza czyli neonowy piasek od Lovely

środa, czerwca 25, 2014

We're going to Ibiza czyli neonowy piasek od Lovely

Jakiś czas temu pokazywałam Wam neonowy piasek od Lovely w odcieniu mocnego różu. Dzisiaj nadszedł czas na neonka w odcieniu soczystej pomarańczy - iście letni i "jebutny" kolor. Miałam go na paznokciach podczas naszego blogerskiego weekendu w Sopocie a Monika z Blackdresses pięknie uchwyciła go na zdjęciach.


Nie wiem czy ten odcień jest nadal w sprzedaży, bo Lovely wprowadziło go bodajże jako serię limitowaną, ale jeśli szukacie fajnego pomysłu na letni manicure to Ibiza jest definitywnie doskonałym wyborem. W dodatku jak na lakier piaskowy nieźle się zmywa no i wysycha w trymiga. Taki manicure to ja lubię.


Co ciekawe, lakier świeci się w ultrafiolecie :) - zdjęcie ciut niewyraźne bo jedyną lampę UV znalazłam w busiku, który wiózł nas do Sopotu i ręka mi się trzęsła.