Welcome to the candy shop czyli piasek od Wibo

poniedziałek, maja 05, 2014

Welcome to the candy shop czyli piasek od Wibo

Swojego czasu pokazałam Wam ten lakier na Facebooku i nazwałam go "najbrzydszym lakierem świata". Ale po kilku dniach zaczęłam się do niego przyzwyczajać, zbierać od koleżanek komplementy i po raz kolejny powędrował na moje paznokcie. Teraz już wcale nie wydaje mi się taki brzydki a wręcz.. ciekawy i intrygujący. 


Oczywiście uwielbiam go za niesamowity kolor, który idealnie współgra z kolorystyką mojego bloga no i za to, że przypomina opakowanie czekolady Milka. 

Okay, jest jak lawendowa ściana ale jakże urocza, czyż nie? Dodatkowo wysycha w błyskawicznym tempie, jak na piasek rewelacyjnie się zmywa chociaż po kilku dniach idealny mat lekko się wyciera stając się błyszczący - jestem w stanie mu to wybaczyć :) Według mnie, oto kolejny hit pod znakiem Wibo.

(Nie) Doskonałość Absolutna czyli pomadka Radiant Raisin od Avon

piątek, maja 02, 2014

(Nie) Doskonałość Absolutna czyli pomadka Radiant Raisin od Avon

To już druga moja pomadka Avon z serii "Doskonałość Absolutna". Niestety w tym przypadku, kolor jest kompletnym niewypałem. Po pierwsze nie czuję się w nim dobrze - jest jakiś taki ciemny i mroczny a po drugie, kolor na ustach jest bardzo nierównomierny - uważam, że w tym przypadku jest to wina słabego krycia i dość tłustej konsystencji.


Owszem, pomadka dobrze nawilża usta to jednak koloru Radiant Raisin nie nazwałabym Doskonałością Absolutną. Odcień Pink Renewal z tej serii, który pokazywałam Wam już jakiś czas temu, nadal uważam za mój ulubiony i to po niego najczęściej sięgam. 


Myślę, że jasne pastelowe kolory z tej serii będą się lepiej sprawdzały na ustach, natomiast ciemne skreślam od razu. Nie chcę wyglądać jak zmalowana wampirzyca.

Cukierkowy róż czyli My Secret Cool Pink

środa, kwietnia 30, 2014

Cukierkowy róż czyli My Secret Cool Pink

A dzisiaj ostatni róż z kolekcji My Secret Blusher - odcień Cool Pink. To chłodny (jak sama nazwa wskazuje) odcień cukierkowego różu w całkowitym macie - kolor idealny dla blondynek. Ja go uwielbiam i świetnie się w nim czuję. 


Wiele razy to powtarzałam i zdania nie zmienię - te róże są tanie (11,99 zł), dobrej jakości i ślicznie prezentują się na buzi. Nie ścierają się nawet w słoneczne dni i nie można sobie nimi zrobić krzywdy. Już sama nie wiem który kolor jest moim ulubionym, ale chyba własnie Cool Pink, bo mam jednak słabość do różowych kosmetyków do podkreślania policzków. 

Kosmetyki My Secret są dostępne w Drogerii Natura, więc jeśli nie chcecie wydawać majątku na róż - to jest to produkt idealny. 

My Secret Blusher czyli brąz na policzkach

wtorek, kwietnia 29, 2014

My Secret Blusher czyli brąz na policzkach

Już kiedyś pokazywałam Wam tani i bardzo przyjemny róż do policzków od My Secret w kolorze brzoskwini. Dzisiaj czas na odcień "opalony" czyli 103 Tan. Powiem szczerze, że chętnie sięgam po róże z serii My Secret Blusher bowiem świetnie trzymają się na policzkach nie ścierają w ciągu dnia no i ich odcienie doskonale komponują się z moją cerą.


Dodatkowo są niesamowicie tanie - 11,99 zł za jedno opakowanie a dostępne oczywiście w Drogerii Natura. Jeśli szukacie czegoś taniego do podkreślenia swoich kości policzkowych, to te róże rzeczywiście zasługują na wyróżnienie. 

TALC, LANOLIN ALCOHOL, LANOLIN OIL, ISOPROPYL LANOLATE, OLEYL ALCOHOL, ETHYLHEXYL PALMITATE, NYLON-12, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, BHT, PHENOXYETHANOL, SODIUM DEHYDROACETATE, DEHYDROACETIC ACID [MOŻE ZAWIERAĆ (+/-): CI 77891, MICA, CI 77491 – 77492 – 77499, CI 77163, CI 15850 (RED 7 LAKE), CI 19140, CI 15850 (RED 6 LAKE), CI 42090, CI 45380, CI 45410, CI 73360, CI 15850 (RED 6), CI 77007, CI 77510, CI 77288, CI 77289, CI 75470, CI 77742].