Moja przygoda z mierałami czyli cienie prasowane Lily Lolo Shrinking Violet

niedziela, stycznia 05, 2014

Moja przygoda z mierałami czyli cienie prasowane Lily Lolo Shrinking Violet

Właśnie rozpoczęłam swoją przygodę z kosmetykami mineralnymi Lily Lolo. Przyznam szczerze, że kiedy otrzymałam propozycję współpracy z Costasy to byłam w siódmym niebie, bowiem od dawna podziwiałam wpisy na ich temat u Agowe Petitki, Idalii oraz Candy Killer.

W końcu i ja mam swoje Lily Lolo i cieszę się jak głupia. Jeśli chodzi o cienie, to postawiłam na prasowane - z sypkimi (z moim "talentem" mogłabym sobie nie poradzić). Mój wybór padł na Shrinking Violet (po wpisie Idalii wiedziałam, że muszę je mieć) - to duet składający się z delikatnego, lekko połyskującego cielistego koloru połączonego z przydymionym fioletem. Duet wręcz stworzony dla mnie. 

zdjęcie zrobione z fleszem
zdjęcie w dziennym świetle
zdjęcie z fleszem
i w świetle dziennym

Cienie zamknięte są w malutkim i poręcznym opakowaniu, nie mają dołączonej pacynki ale ja nakładam je pędzlem. Podczas aplikacji nie oprószają się i nie kruszą, są bardzo aksamitne i całkiem nieźle napigmentowane. Powiem tak - nie można sobie nimi zrobić krzywdy, nawet jeśli nie jest się mistrzem pędzla tak jak ja. Z ich pomocą maluję oczy dosłownie w kilka minut i za każdym razem mi się to udaje - dawno nie miałam cieni, z którymi tak dawałabym sobie radę. Nie stosowałam ich z bazą ale bez bazy utrzymują mi się na oczach około  6-8 godzin - uważam, że to bardzo dobry wynik.

Cena cieni prasowanych Lily Lolo to 44,90 zł.

Pomadka Kobo Professional Fashion Colour czyli koralowy szyk

piątek, stycznia 03, 2014

Pomadka Kobo Professional Fashion Colour czyli koralowy szyk

Pomadki od Kobo Professional z serii Fashion Colour ostatnio należą do moich ulubionych - mocno napigmentowane kolory, aksamitne wykończenie i niska cena - 15,99 zł to wszystko czym kuszą. Tym razem postawiłam na odcień kompletnie inny od tych, które najczęściej wybieram (czyli róże i fuksje) - jest to kolor Coral Chic. I oprócz mocnej fuksji to chyba odcień, który również mi pasuje.


Pomadki nie podkreślają suchych skórek, nawilżają usta a kiedy usuniemy ich nadmiar chusteczką - uzyskujemy ładny i subtelny mat. 

Pomadki Fashion Colour to zdecydowane kolory i doskonale podkreślone usta. Kremowa formuła wzbogacona o liczne składniki odżywcze, ochronne i pielęgnacyjne, nadaje miękkość i gładkość oraz przedłuża trwałość pomadki. Zawiera filtry ochronne UV. Waga 3,8g. Występuje w 12 odcieniach. 

Podsumowanie roku czyli moje hity 2013 - pielęgnacja i makijaż

sobota, grudnia 28, 2013

Podsumowanie roku czyli moje hity 2013 - pielęgnacja i makijaż

Rok 2013 obfitował w wiele bardzo udanych i dobrych kosmetyków, które nie tylko doskonale sprawdziły się na mojej problematycznej skórze (pielęgnacja) jak i takich, które idealnie idealnie wpasowały się w mój makijażowy gust - oto przegląd moich hitów kończącego się roku 2013 w kategorii pielęgnacja twarzy i makijaż.


Pielęgnacja twarzy:

Oczyszczanie i tonizowanie skóry w tym roku należało bezwzględnie do Yoskine - normalizujący żel i tonik okazały się duetem doskonałym - pełna recenzja znajduje się tutaj. Kosmetyki te okazały się nie tylko mega wydajne ale też idealnie oczyszczały i odświeżały skórę twarzy. Ze spokojnym sumieniem mogę polecić je nawet najbardziej wymagającym osobom.



Najlepszym kremem do twarzy okazał się regenerujący krem na noc od Love Me Green - aktualnie testuję również krem na dzień i póki co mam podobne spostrzeżenia - mega nawilżenie, ultra delikatność i cudowny zapach - niedługo napiszę Wam więcej o tym produkcie. Ostatnio otrzymałam w gwiazdkowym prezencie od Love Me Green drugie opakowanie kremu noc - niezmiernie się cieszę bo go uwielbiam.


Serum do twarzy to definitywnie LiftActiv 10 od Vichy - lekko napina skórę, nawilża ją i wzmacnia działanie kremu - to rzeczywiście "must have" dla kobiet po trzydziestce.


Pielęgnacja oczu to również seria Vichy Liftactiv 10 - Serum Oczy i Rzęsy - pięknie rozświetla spojrzenie, redukuje drobne zmarszczki i dodatkowo ma zbawienny wpływ na nasze rzęsy i brwi - to multifunkcyjny kosmetyk do nawet najbardziej wrażliwych oczu.


W walce z pryszczami najlepiej rozprawiał się w tym roku enzymatyczny peeling od Organique - może nie ma najpiękniejszego zapachu ale rzeczywiście działa - świetnie oczyszcza skórę z zaskórników, reguluje nadmiar sebum, delikatnie złuszcza i skórę dodając jej blasku. 


Makijaż:

Podkładem roku okazał się Lumene Triple Stay - ulubieniec blogerek - świetne krycie, brak efektu maski, długotrwały mat, to jest to, do czego wszystkie dążymy. Kolor Perfect Beige okazał się dobry dopiero latem ale co z tego - ten podkład po prostu jest doskonały.


Najlepsza i najukochańsza pomadka, to oczywiście NYX Matte w odcieniu Shocking Pink - ma tak niesamowicie intensywny kolor, że nie da się obok mnie przejść obojętnie kiedy jestem nią umalowana. To już moje drugie opakowanie :)


Najlepszym pudrem do wykończenia makijażu okazał się Benefit Hello Flawless - daje idealne i mocne krycie a co najważniejsze piękny i satynowy mat na wiele wiele godzin. To rzeczywiście puder z efektem photoshop'a.


Jeśli chodzi o cienie, to ulubieńcem roku została Catrice Absolute Nude - to taki Naked dla ubogich (obok Lovely) ale za niewielką cenę mamy śliczne, naturalne kolory i całkiem niezłą jakość.


Co prawda lakiery nie do końca należą do kategorii makijaż, ale po prostu muszę je ponownie pokazać - tutaj mam swoich dwóch ulubieńców i króluje oczywiście Douglas - oto cudowny biały lakier White Beach i mega czerwień In Love With...34. Nie są ideałami jeśli chodzi o wysychanie (ech) ale kolory według mnie są warte uwagi i znalezienia się w rankingu moich hitów.



Tusz do rzęs to oczywiście Propel My Eyes od NYX - idealnie radzi sobie z moimi krótkimi rzęsami, lekko je pogrubia i podkręca, co w przypadku moich rzęs jest dużym sukcesem.


VICHY Liftactiv Serum 10 Oczy i Rzęsy czyli rozświetlamy nasze spojrzenie

czwartek, grudnia 26, 2013

VICHY Liftactiv Serum 10 Oczy i Rzęsy czyli rozświetlamy nasze spojrzenie

Bardzo długo zbierałam się z recenzją Liftactiv Serum 10 Oczy i Rzęsy od Vichy - dostałam go bowiem w lutym tego roku i przez ten czas do pielęgnacji okolicy oczu używałam wyłącznie jego. Tak więc prawie po roku regularnego stosowania mogę powiedzieć, że kosmetyk ten przetestowałam do granic możliwości.


Dla kogo jest przeznaczone to serum - według mnie, nie ma tutaj ram wiekowych - mogą je stosować zarówno dziewczyny mające dwadzieścia kilka lat jak i kobiety bardziej dojrzałe. Serum nie tylko rozświetla okolice oczu, doskonale nawilża delikatną skórę w tym miejscu ale również ma niesamowity wpływ na kondycję naszych rzęs i brwi. 

Cała gama Liftatciv ma za zadanie pomóc nam w walce z oznakami starzenia się skóry - oprócz Serum Oczy i Rzęsy znajdziemy w niej również serum liftingujące do twarzy, kremy na dzień i na noc oraz krem pod oczy. Z całej tej serii, przez ostatni rok stosowałam właśnie Liftactiv Serum 10 Oczy i Rzęsy a także Liftactiv Serum 10 do twarzy.


Ale wróćmy do pielęgnacji skóry wokół oczu za pomocą Serum 10 Oczy i Rzęsy. Preparat zamknięty jest w ślicznej metalowej buteleczce z dozownikiem - jedynym minusem tego ładnego opakowania jest to, że nie widzimy ile produktu nam ubywa. Sam kosmetyk ma lekką żelowo-kremową formułę z delikatnymi rozświetlającymi mikroperełkami. Wchłania się całkowicie po kilku minutach pozostawiając skórę pełną blasku, nawilżoną ale też bardzo delikatnie napiętą (nie ściąga jednak skóry). Nie powoduje łzawienia oczu nawet, kiedy serum omyłkowo dostanie się do oczu - to właśnie w nim uwielbiam, bowiem większość kremów pod oczy powodowała łzawienie (nawet przez sen) i nie mogłam ich stosować w ciągu dnia, bowiem noszę soczewki kontaktowe. Serum nadaje się również do stosowania pod makijaż - skóra wokół oczu jest wtedy pięknie rozświetlona i wyraźnie odmłodzona.


Vichy wprowadziło nawet specjalny rytuał do aplikacji tego serum:
1) Nałóż kroplę serum na opuszki palców i rozsmaruj ją na nich.
2) Nanieś serum przez delikatne naciskanie skóry wokół oczu opuszkami palców.
3) Zamknij oczy i rozprowadź na całej powierzchni skóry wokół oczu, z uwzględnieniem rzęs.
4) Rozprowadź na całej powierzchni rzęs podkręcając je ku górze.


LIFTACTIV Serum 10 Oczy i Rzęsy Vichy zawiera specjalnie opracowaną formułę, aby pielęgnować rzęsy oraz wyjątkowo wrażliwą skórę wokół oczu. Zawiera Wodę Termalną z Vichy o właściwościach kojących oraz regenerujących.

Składniki aktywne: 
Ramnoza – pierwszy składnik pochodzenia naturalnego, który pomaga przywrócić aktywność warstwy brodawkowej, będącej siłą napędową młodości skóry. Składnik dostosowany do pielęgnacji skóry wrażliwej, uznany w farmakologii ze względu na kojące działanie. Po raz pierwszy w pielęgnacji skóry wokół oczu posiada 10% stężenie. 
Rozświetlacze – składniki o bardzo wysokiej tolerancji nawet dla oczu wrażliwych i osób noszących soczewki kontaktowe. Widocznie rozświetlają skórę wokół oczu 
Ceramidy – niezbędny składnik, aby rzęsy były mocne i młodo wyglądały 
Kwas hialuronowy - o działaniu nawilżającym i przeciwstarzeniowym


Serum to nie bez kozery nosi nazwę "oczy i rzęsy" - ja dodałabym również i brwi, bowiem rzeczywiście ma zbawienny wpływ nie tylko na skórę wokół naszych oczu ale też rzęsy i brwi, które przy regularnym stosowaniu stają się mocniejsze, grubsze i nie wypadają przy pocieraniu oczu czy zakładaniu szkieł kontaktowych.

To nie tylko kosmetyk pod oczy ale również preparat do pielęgnacji rzęs i brwi, które chcemy wzmocnić oraz sprawić aby były zdrowe, błyszczące i sprężyste.

Cena 15 ml opakowania to ok. 120 zł - mi opakowanie starczyło na 8 miesięcy, więc uważam, że wydatek tego rzędu nie jest zbyt wygórowany.